Strona główna » „ITALIK. PISZ ŁADNIEJ”. CO Z TĄ KSIĄŻKĄ? HARMONOGRAM

„ITALIK. PISZ ŁADNIEJ”. CO Z TĄ KSIĄŻKĄ? HARMONOGRAM

Mamy lipiec – najwyższy czas, aby napisać, co się dzieje z moim podręcznikiem ładnego pisania. W dzisiejszym wpisie przedstawię harmonogram: co już jest zrobione, co jeszcze przed nami i kiedy książka „Italik pisz ładniej” trafi w Wasze ręce. Wyjaśnię także, skąd się wzięło opóźnienie w wydaniu.

 

Przede wszystkim chciałabym Was uspokoić – nad książką pracujemy i na pewno się ukaże. To dla mnie niezwykle ważny projekt (ale o tym chyba nie muszę pisać). Jestem bardzo wdzięczna każdemu, kto wsparł mój projekt, dlatego postanowiłam stworzyć cały artykuł blogowy dla wszystkich zainteresowanych oraz podać aktualny harmonogram procesu wydawniczego.

Prawo Murphy’ego: jeśli coś może pójść źle, to pójdzie źle

No cóż – nie ukrywam, że wiele czynników, które ewentualnie mogłyby opóźnić wydanie książki brałam pod uwagę, ale światowa pandemia nie przyszła mi do głowy. Zaczęła się w najgorszym możliwym czasie – wszystko już napisałam, ilustracje narysowałam, ćwiczenia rozpisałam i właśnie wybierałam się do Lublina, aby osobiście wybrać w drukarni papier, sposób szycia książki, omówić warunki i ustalić terminy. Liczyłam, że przy dobrych wiatrach druk ruszy na przełomie marca i kwietnia.

W pewnym momencie, jak wszyscy dobrze wiecie, stanęło literalnie WSZYSTKO, a z domu można było wyjść tylko do sklepu lub do pracy i to pod obostrzeniami. Co prawda niektóre firmy działały, ale i one musiały się przystosować do zupełnie nowych warunków. Dla osób zajmujacych się składem, redakcją i przygotowaniem książki do druku koronawirusowe ograniczenia oznaczały adaptację do pracy zdalnej w największym możliwym wymiarze.

Także moje życie wywróciło się do góry nogami – z dnia na dzień zostałam nauczycielką na dwa etaty, a dodatkowo moja mama trafiła do szpitala (w momencie, kiedy już niemożliwe były wizyty, a cała służba zdrowia skoncentrowała się na pandemii – nikomu nie życzę ostatnich chwil z bliską osobą w takich warunkach…).

W tej surrealistycznej rzeczywistości musieliśmy – wszyscy z osobna, a później razem – na nowo zająć się pracą nad książką. W praktyce oznaczało to kilkutygodniowy przestój. A później nadrabianie zaległości w przyspieszonym tempie.

Rysująca pisarka

sierysuje.pl harmonogram procesu wydawniczego ksiązki "Italik. Pisz ładniej"

Podejmując się samodzielnego wydania podręcznika nie wzięłam pod uwagę ważnej rzeczy. Jestem chyba pierwszą polską self-publisherką, która swoją książkę także osobiście zilustrowała. Rysunków będzie sporo, zarówno „technicznych” (na przykład pokazujacych jak kreślić poszczególne litery), jak i służących li tylko ozdobie. Wydawało mi się, że kiedy te wszystkie ilustracje wykonam, to piłeczka będzie już tylko po stronie osoby zajmującej się składem. A ja będę sobie spokojnie czekała na druk, robiąc już zupełnie inne rzeczy. W tym momencie uruchomiłam przedsprzedaż książki licząc, że podany tam termin publikacji jest jak najbardziej realny. Błąd! Dopasowywanie rysunków do treści wymagało ścisłej współpracy i mojej stałej „obecności” (wirtualnej rzecz jasna). A że jestem perfekcjonistką, wiele ilustracji dopracowywałam i adaptowałam, aby jak najlepiej wypadły w druku. Oznaczało to codzienną wytężoną pracę nad książką i znacznie opóźniło moment, kiedy można było powiedzieć, że treść książki (tekst i ilustracje) jest w 100% gotowa.

Kiedy ilustrowałam książkę „Weź wyjdź”, wszystko to, co wyżej opisałam robił grafik z wydawnictwa, tym razem sama musiałam wejść w jego rolę. Było to ciekawe wyzwanie, ale i bardzo czasochłonne. Gdybym miała tutaj wstawić zabawny rysunek obrazujący moje życie w owym czasie, byłaby to postać z co najmniej ośmiorgiem rąk – jedna pisze do nauczyciela na Librusie, druga rysuje do książki, trzecia pomaga zrobić prezentację z geografii, czwarta szuka w Internecie informacji o Nocy Kryształowej, piąta robi obiad, i tak dalej, i tak dalej.

Na czym stoimy?

W tej chwili sytuacja wygląda tak, że wybrany przeze mnie papier okazał się nie być już produkowany. A miałam go użyć i do podręcznika, i (w nieco grubszej wersji) do ćwiczeń. Genialnie współpracował z piórem, nic a nic nie przebijał i nie prześwitywał, a jeden z jego odcieni był dokładnie taki, jak sobie wymyśliłam. Lecą do mnie właśnie pocztą próbki papierów alternatywnych i jeśli któryś okaże się równie dobry, będziemy dogrywać konkrety w sprawie druku. Liczę bardzo, że nastąpi on już w tym miesiącu. Wstrzymywałam się z publikacją niniejszego artykułu przez kilka dni, licząc że podam Wam już konkretny termin druku (który będzie ostatnim ogniwem procesu wydawniczego), jednak przez perturbacje z papierem jeszcze go nie znam. Osoba pośrednicząca w kontaktach z drukarnią wraca za kilka dni z urlopu i mam nadzieję, że ustalimy wtedy konkretną datę. Zedytuję wtedy ten wpis i dam Wam znać również na Facebooku oraz na specjalnej stronie poświęconej procesowi wydawniczemu książki. Dopinamy także sprawę okładki (postaram się ją pokazać zaraz po „przyklepaniu”).

 

Harmonogram wydania „Italik. Pisz ładniej”

 

Co zrobione:

napisane

narysowane

korekta

wybrana drukarnia

wybrany font

wybrana kolorystyka

wybrany sposób szycia książki

skład

 

Do zrobienia:

łamanie (na ukończeniu)

ostateczna wersja okładek (podręcznika i ćwiczeń)

ustalenie terminu druku

druk

E-book o sketchnotingu

W czasie kwarantanny napisałam e-book o robieniu notatek łączących treść i rysunki – sketchnotkach, mapach myśli, a także klasycznych notatkach (ale w nowoczesnym wydaniu). Zainspirowały mnie własne kilkuletnie doświadczenia ze sketchnotingiem, pomoc w nauce moim dzieciom (a szczególnie Mai w przygotowaniach do egzaminu ósmoklasisty) oraz rzesze Czytelników szturmujące w kwietniu i maju blogowy wpis o sketchnotkach. E-book wraz z licznymi ilustracjami jest już gotowy i kiedy tylko uporam się z książką o italiku, zostanie opracowany i trafi do mojego sklepu. Adresuję go do wszystkich, którzy chcą się nauczyć notować sprytnie – wyławiając z treści najistotniejsze informacje i zapisując je tak, by zrozumieć i zapamiętać. Czyli do uczniów (od pierwszaków do maturzystów), do studentów, do samokształcących się dorosłych, do pracujących zdalnie i niezdalnie. Do tych, którzy chętnie oglądają webinary i kursy online. Do wielbicieli Bullet Journala, bo słowa plus obrazy świetnie się sprawdzają w planowaniu codzienności. Mam nadzieję, że to będzie prawdziwa bomba!

E-book będzie sprzedawany, ale wszyscy, którzy wsparli wydanie podręcznika „Italik. Pisz ładniej” otrzymają go gratis jako podziękowanie za Wasze zaufanie i cierpliwość. Mam nadzieję, że będzie przydatny zarówno w życiu szkolno-zawodowym, jak i prywatnym. Dostaną go osoby, które kupiły „Italik. Pisz ładniej” w przedsprzedaży, bądź wydanie książki wsparły symbolicznie – kiedy tylko będzie gotowy.

Aktualizacja (08.08)

Drodzy, oto kolejna – sierpniowa już – aktualizacja informacji o moim podręczniku. Przystępując do wyboru papieru, na którym książka będzie wydrukowana, wyobrażałam sobie, że drukarnia da mi mnóstwo próbek, a ja po prostu wybiorę to, co mi najbardziej odpowiada. Niestety, wygląda to zupełnie inaczej – jak Wam pisałam, jedyny papier, który wydał mi się odpowiedni niestety nie jest dostępny. Próbki, które mi dostarczono w lipcu nie spełniły moich oczekiwań. Poprosiłam zatem o kolejne i cały czas na nie czekam. Jak napisała mi osoba zajmująca się w drukarni tymi sprawami: „wbrew pozorom nie jest łatwo zdobyć pojedyncze arkusze”. Nie wiem, jak dobierają papier inni autorzy wydający książki samodzielnie – być może nie przywiązują do tego tak dużej wagi i zdają się na drukarnię. Moje wymagania wcale nie są wygórowane, bo po książce czytelnicy nie będą pisali – praktyczna nauka italika będzie miała miejsce w zeszytach ćwiczeń. Podręcznik będzie służył li tylko do czytania. Zależy mi więc jedynie, aby papier nie prześwitywał, nie był zbyt biały ani za żółty i aby miał dobry stosunek ceny do jakości. Mam nadzieję, że w bieżącym tygodniu dotrą do mnie kolejne obiecane próbki (miałam je dostać już kilka dni temu) zgodne z moimi wytycznymi. I że wreszcie będę mogła powiedzieć: „tak, o to właśnie mi chodzi, zaczynamy drukować”. Na to bardzo liczę!

 

Aktualizacja (31.08)

Witam was już powakacyjnie z kolejną aktualizacją. Niestety po dziś dzień nie dostałam z drukarni Akapit w Lublinie obiecanych (już ponad miesiąc temu!) próbek papierów – mimo obietnic i kilkukrotnych monitów. Zupełnie nie rozumiem takiego podejścia do klienta i niefrasobliwości osoby zajmującej się kontaktem z klientami. Końcówkę sierpnia spędziłam nad morzem, ale już jestem w Warszawie i w najbliższych dniach zamierzam wyjaśnić tę, mocno absurdalną, sytuację. Przepraszam Was za to dodatkowe – z zupełnie niespodziewanej strony – opóźnienie. Jak tylko papier zostanie wybrany, umawiam termin druku!

Udostępnij:

12 komentarzy

  1. Sylwia pisze:

    Zatem trzymam kciuki za sprawne i przyjemne dopinanie tego co jeszcze potrzebne i CZEKAM!
    Pozdrawiam z zielonych Bieszczad 🙂

  2. Kasia W. pisze:

    Super, już przebieram niecierpliwie nogami. Opóźnienie usprawiedliwione w tej sytuacji i chyba nikt nie ma pretensji. Ja i moja córcia czekamy cierpliwie. Trzymaj się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.