Strona główna » PODRĘCZNIK DO NAUKI ITALIKA KROK PO KROKU

 

Jako pierwsi o mojej książce dowiedzieli się subskrybenci newslettera. Kochani – Wasza reakcja przeszła moje oczekiwania, w życiu nie dostałam tylu maili, a wszystkie bardzo pozytywne i wspierające – dodały mi skrzydeł, zmotywowały do systematycznego pisania. Wielkie i serdeczne DZIĘKUJĘ!!!

Jedna z Czytelniczek, regularnie dopytująca o postępy w pracy nad podręcznikiem, podsunęła mi myśl, aby założyć stronę, na której będę w krótkich „twitterowych” notkach donosiła, jak sprawy się mają. Na moim blogu niewiele jest tzw. lajfstajlu i pomyślałam, że to będzie okazja, aby pokazać trochę więcej mnie, czyli autorki 😉 Sama lubię czytać o tym, jak pracują pisarze, blogerzy, naukowcy. Jedni o świcie, inni po nocach, jedni w pracowniach odizolowani od świata zewnętrznego, inni z dziećmi skaczącymi po głowie. Balzac pisał na stojąco po dwanaście godzin dziennie, Agatha Christie nie miała nawet biurka i pracowała przy stole. Kafka tworzył po północy, a Murakamiemu, przeciwnie, najlepiej się pisze od 4 rano.

Do Balzaka to mi jeszcze daleko 🙂 , ale chętnie Wam opowiem, jak powstaje italikowa książka. Postaram się co kilka dni dorzucać troszkę newsów, zatem zapraszam do zaglądania na tę stronę regularnie!

Książka powstaje na komputerze, ale tęsknię trochę za czasami, kiedy pisało się na maszynie. Teraz jest wygodniej, ale rytmiczne głośne stukanie w klawisze miało swój urok. Wiem coś o tym, bo moja praca magisterska została napisana na maszynie (choć nie tak stylowej, jak ta ze zdjęcia).

1.

Nad podręcznikiem pracowałam prawie przez całe wakacje – oczywiście w międzyczasie trochę podróżując, ale prawie codziennie coś pisałam. Jedynie ostatnie dwa tygodnie sierpnia pauzowałam na krótkim rodzinnym urlopie – aby się zresetować i z nowym zapałem powrócić do pracy na początku września.

2.

Ilustracje do książki powstają na bieżąco, równolegle do tekstu. To przede wszystkim teksty pisane italikiem różnymi jego stylami i różnymi narzędziami. W książce będzie też trochę moich rysunków i skany ze starych książek, czasem nawet szesnastowiecznych, pokazujących renesansową italikę. Chcę, żeby podręcznik był nie tylko dobry merytorycznie, ale i ładny, ciekawy wizualnie.

3.

Chociaż do podręcznika powstają oddzielne zeszyty ćwiczeń, w nim także znajdzie się ich trochę. Będą także do pobrania na stronie sięrysuje.pl – można powiedzieć, że moja książka będzie interaktywna. Dzięki stworzeniu specjalnego miejsca dla czytelników podręcznika będę mogła go uzupełniać nawet po wydrukowaniu, dodając nowe materiały, jeśli je stworzę. Będą tam do ściągnięcia także liniatury i wzorniki italikowego alfabetu.

Notatki robię odręcznie, załozyłam specjalny notes, z którym lubię chodzić do kawiarni. Fajnie się pracuje wśród ludzi 😉

4.

Skoro o interaktywności mowa, to wymyśliłam hasztagi dla mojej książki! #piszemyitalikiem, #italikbook i #italikworkbook. Jak Ci się podobają? Podbiją Instagram? 😉 Podśmiewam się, bo promocja w mediach społecznościowych to nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej, ale co robić, takie czasy!

5.

Po wakacyjnej przerwie przeczytałam uważnie wszystko, co napisałam – dzięki dystansowi czasowemu i psychicznemu od razu wyłapałam w podręczniku kilka błędów, wpadłam też na pomysł dodatkowych akapitów. Od poniedziałku 9 września zabrałam się za ćwiczenia dla dzieci! Ostatnio baaaardzo dużo czytałam na temat metodyki nauczania pisania – mogłabym chyba doktorat napisać ;). Najciekawsze moim zdaniem książki na ten temat napisali w latach 60. i 70. XX wieku Marian Falski (autor „Elementarza”) i Tadeusz Wróbel.

6.

Jak godzę pisanie książki z prowadzeniem bloga? Nie jest to łatwe i przez dwa miesiące wakacji ukazało się mniej artykułów. Większość moich wpisów zajmuje sporo czasu i pracy, więc coś musiałam wybrać. Uznałam, że nie dam rady napisać więcej niż 2-3 posty miesiącznie, jeśli chcę, aby – jak do tej pory – były dopracowane i pełnowartościowe. Brak czasu na blogowanie to jedno, gorszą przeszkodą w tworzeniu wpisów na sięrysuje.pl było całkowite zanurzenie w książce. Kiedy jej nie pisałam, to czytałam fachową literaturę, a kiedy odkładałam książki, zaczynałam myśleć nad kolejnymi rozdziałami podręcznika. Pisanie na blogu na inne tematy rozpraszało mnie i wybijało z rytmu.

7.

Praca nad ćwiczeniami dla dzieci wre! Podobnie jak w książce, znajdziecie w nich – oprócz ćwiczeń jako takich;) – konkretną dawkę wiedzy, która przyda się rodzicom na każdym „poziomie”, czyli zarówno takim, którzy mają w domu maluchy w wieku przedprzedszkolnym, jak i młodsze nastolatki (te starsze sięgną, jak mniemam, raczej po ćwiczenia dla dorosłych).

8.

Dziś, 18 listopada ruszyła kampania crowdfundingowa mojej książki. Ostatnie dni były megaaastresujące – po napisaniu projektu dla wspieram.to czekałam na decyzję, a jednocześnie przygotowywałam informacje na wszystkie moje „kanały”, czyli artykuł na bloga, posty na Facebooka i Instagram.

Dziś także ta oto stronka, którą sobie od dawna po cichutku pisałam jako mój internetowy pamiętniczek ;), ujrzała światło dzienne.

O 16 odpaliłam wpis blogowy i maszyna ruszyła. W ciągu dwóch godzin rozeszły się nagrody dla „early birds” – bardzo dziękuję pierwszym wspierającym za zaufanie i wiarę w mój projekt! Dostałam też mnóstwo wiadomości od Was, czyli moich kochanych Czytelników

Pamiętajcie kochani o zapraszaniu znajomych do wspierania mojej akcji. Zacytuję klasyka: „pomożecie?”.

9.

Wow, jakie emocje! W dwie godziny rozeszły się nagrody dla Early Birds, a w dobę z małym kawałkiem zebrałam 10% całej sumy! Oby tak dalej 🙂 Ze wszystkich stron nadchodzą głosy wsparcia, to bardzo budujące.

Powoli wracam do rzeczywistości, to znaczy do pisania.

10.

Już ponad 50 osób kupiło książkę w przedsprzedaży. Dziękuję! W tej chwili trwają pracę nad okładką – miałam z nią trochę zagwozdkę, ale teraz już wiem, czego chcę 🙂 Dopieszczam ćwiczenia dla dzieci i przebieram nogami, żeby się zabrać za ćwiczenia dla dorosłych, bo będą ilustrowane rysunkami botanicznymi, które uwielbiam robić. Tak więc każda z trzech pozycji: podręcznik, ćwiczenia dla dzieci, ćwiczenia dla dorosłych, będzie wizualnie w innym stylu.

11.

Moją książkę możesz podarować pod choinkę! Jak to zrobić, skoro jeszcze jej fizycznie nie ma? To proste:

  • kup na stronie wspieram.to wybraną wersję podręcznika i ćwiczeń
  • pobierz i wydrukuj voucher
  • wypełnij voucher
  • wręcz go na gwiazdkę

12.

Witam w Nowym Roku i spieszę z aktualnościami dotyczącymi książki. Finiszuję z zeszytem ćwiczeń dla dorosłych, przygotowałam też sporo ilustracji do niego. Mam nadzieję wkrótce Wam pokazać okładki do podręcznika i ćwiczeń. Na wspieram.to zebrałam już prawie 10 tysięcy złotych – fantastyczny wynik, dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają.

13.

Skończyłam pisać ćwiczenia dla dorosłych! Jeszcze tylko kilka rysunków i zakończę pracę nad „Italik. Pisz ładniej”.

14.

Jeszcze tylko dobę – do północy 14 stycznia – będzie trwała przedsprzedaż na platformie wspieram.to! Dziękuję pięknie wszystkim wpłacającym, dzięki Wam wydanie mojej debiutanckiej książki będzie prostsze.

15.

…i dziś 15 stycznia 2020 wystartowała zrzutka na zrzutce! Do tej pory zebrałam 11 300 złotych – dziękuję wszystkim, którzy chcą mi pomóc wydać podręcznik. Szczególnie ciepłe uściski dla osoby, która wpłaciła tuż przed północą! A tych, których irytowała na wspieram.to konieczność rejestrowania się, zapraszam na przyjaźniejszą platformę crowdfundingową. Na zrzutka.pl po prostu klikacie wybraną „nagrodę” i wybieracie formę płatności. Easy peasy 😉 Link do przedsprzedaży: zrzutka.pl/italik.

16.

Przedsprzedaż książki na zrzutka.pl będzie trwała do momentu otworzenia mojego sklepu. Tak, aby chętni mogli kupić książkę przez cały czas 🙂

17.

Co tu tak cicho? Bo dużo się dzieje offline. Trwają prace nad składem i łamaniem, wybieram papier i planuję druk. Nie mogę się doczekać, kiedy będę trzymała w rękach moje papierowe dziecko!!! 😆

18.

Kochani! Jeszcze raz Wam dziękuję za wsparcie wydania mojej książki, za wirtualne poklepywanie po plecach i trzymanie za mnie kciuków. Wiem, że interesuje Was proces wydawniczy, więc dziś trochę o tym napiszę.

Ale najpierw muszę Was przeprosić za zbyt optymistyczny termin wydania książki podany na platformach crowdfundingowych. To moja pierwsza książka i nie przewidziałam, że proces przygotowania do druku trwa tak długo. Samo znalezienie sensownych osób do współpracy było sporym wyzwaniem.
W tej chwili książka jest na etapie składu i łamania. Czy to znaczy, że ja nie mam już nic do roboty? Oj, nie! Self publishing ma to do siebie, że autor (czyli jednocześnie wydawca) kontroluje cały proces produkcji swojej książki. Oczywiście, może całkowicie zdać się na osoby trzecie, ale mnie akurat sprawy edytorskie bardzo interesują i od początku miałam w głowie swoją wizję podręcznika. Udało mi się trafić na osobę, która mnie uważnie wysłuchała, doradziła i z sercem zajęła się realizacją moich pomysłów.

Skład książki to skomplikowany proces: należy wybrać fonty (co do podstawowego to zdecydowałam się na jedną z odmian Garamonda – moim zdaniem najpiękniejszego kroju pisma; choć powstał na początku XVI wieku, wcale się nie zestarzał i jest wciąż bardzo popularny, a do tego lekki, elegancki, harmonijny, jak cały artystyczny dorobek renesansu…), zastanowić się, jak duże będą marginesy, zgrać tekst z ilustracjami, określić jak będą wyglądały ramki, i tak dalej. Wszystko trzeba nie tylko omówić, ale i zwizualizować, a potem próbnie wydrukować i zobaczyć, jak wygląda na żywo, a nie tylko na monitorze komputera.

Tak więc – praca wre! „Italik. Pisz ładniej” jest w naprawdę dobrych rękach i niebawem trafi do drukarni. Przedtem jednak wybiorę papier i sposób szycia, aby korzystanie z podręcznika było i wygodne, i przyjemne.
Będę oczywiście na bieżąco informowała Was o postępie prac! Nie omieszkam również uchylić rąbka tajemnicy i pokazać, jak podręcznik będzie wyglądał w środku i na zewnątrz.

Proszę jeszcze o chwilę cierpliwości. Teraz moim głównym celem jest, by podręcznik (wraz z zeszytami ćwiczeń) trafił do Was w jak najlepszej jakości!

19.

Pytacie o konkretny termin ukazania się podręcznika. W tej chwili (piszę to 16 marca) nie jestem jeszcze w stanie go podać. Wiele zależy od drukarni (płynności jej pracy w obecnej sytuacji), następnie poczty i kurierów. W tej chwili nadal trwa skład i łamanie, nie zdecydowałam też jeszcze, jak książka będzie szyta. Zależy mi na rozkładaniu się jej na płasko, do wyboru jest kilka opcji. Proszę o cierpliwość i wyrozumiałość, cieszę się, że wypatrujecie książki z utęsknieniem i zapewniam, że ja też nie mogę się jej doczekać.

20.

Na dziś, to znaczy 27 marca sytuacja wygląda tak, że drukarnia wciąż działa i przestawia się na pracę zdalną, poza działem produkcji. Mam więc nadzieję, ze już niebawem będę mogla Was poinformować o tym, że ruszył druk mojego podręcznika. Życzę Wam wiele zdrowia i pozdrawiam!

21. (11 kwietnia)

Kochani, piszę do was po nieplanowanej przerwie, która związana była ze sprawami osobistymi i niestety nieco opóźniła wydanie podręcznika.

Ostatni miesiąc był dla mnie bardzo trudny, gdyż niespodziewanie zachorowała później odeszła moja Mama – z tego powodu prace nad wydaniem książki zostały w tym okresie ograniczone do minimum.

Wiem, że wiele osób z niecierpliwością oczekuje zakupionego w przedsprzedaży podręcznika. Nie planuję przekładania premiery z powodu obecnie panującej sytuacji – wybrana przeze mnie drukarnia nie zawiesiła działalności i wszystko wskazuje na to, że sam druk powinien odbyć się bez większych przeszkód. Utrudnienia jednak istnieją, gdyż nie mam np. możliwości osobistego doglądu procesu wydawniczego.

Od przyszłego tygodnia wracam do pracy i pełnej współpracy z osobami, które mi pomagają w całym przedsięwzięciu. Cały czas największy nacisk kładę na to, by podręcznik jak najszybciej się ukazał, ale też by był jak najlepszej jakości – w tym względzie wszystko jest na dobrej drodze.

W ramach rekompensaty za ten „utracony” miesiąc postanowiłam, że wszyscy którzy kupili i kupią książkę w przedsprzedaży (która potrwa jeszcze ok. 3 tygodni) dostaną gratisowo ciekawy e-book nad którym teraz pracuję.

Obiecuję, że teraz update’y będą dużo częstsze i następny pojawi się tuż po świętach!

Dziękuję za Waszą cierpliwość, wyrozumiałość – życzę dużo spokoju i zdrowia.

Pozdrawiam serdecznie

 

22.

Oto obiecana garść informacji o procesie wydawania mojego podręcznika. Trwają w tej chwili „prace kosmetyczne” nad elementami specjalnymi książki, dobieramy ich layout i kolorystykę, aby współgrała z ogólnym, lekko retro, wyglądem książki. Nie wiem jak Wy, ale ja zwracam uwagę na detale i cieszę się, że ludzie ze mną współpracujący to rozumieją.

23. (2 maja)

Mój podręcznik będzie się wygodnie otwierać na płasko – tak postanowiłam, zanim jeszcze zabrałam się za pisanie. Teraz czas wybrać konkretne rozwiązanie, czyli taki sposób szycia, który sprawi, że będzie można książkę wygodnie rozłożyć na biurku i pisać zaglądając do niej bez ryzyka, że zamknie się w najmniej odpowiednim momencie.

Do wyboru mam trzy opcje książek szytych, otwierających się całkowicie płasko:

oprawa szwajcarska (z okładką umocowaną tylko do tylnej części bloku książki; mam w domu książkę szytą w ten sposób i mimo, że wiem, że „to specjalnie”, wciąż mam ochotę ją skleić, bo wygląda to jak defekt),

oprawa koptyjska (z otwartym grzbietem; również nie przemawia do mnie wizualnie),

oprawa otabind (z grzbietem szytym, ale pełną i przyklejoną okładką) – ta opcja najbardziej mi się podoba i prawdopodobnie tak właśnie będzie szyty „Italik. Pisz ładniej”.

24. (21 maja)

W książce, niezwiązane z jej treścią, pojawią się piękne retro ilustracje, głównie stare reklamy produktów papierniczych, takich jak pióra wieczne, stalówki, kredki, atramenty – z różnych krajów.

Wyszperałam ich całe mnóstwo i teraz łamiemy sobie głowę, które wybrać i gdzie je wkomponować. Chciałoby się pokazać ich jak najwięcej, bo są naprawdę atrakcyjne wizualnie, często dowcipne, a czasem wzruszające staroświeckim urokiem.

 

25. (25 czerwca)

Czas na nową aktualizację: właśnie dla Was (i dla wszystkich innych zainteresowanych moją książką) piszę post blogowy podsumowujący prace: co już zrobiliśmy, jak blisko końca jesteśmy. Skoncentruję się na ustaleniu terminarza (w porozumieniu z drukarnią), aby proces wydawniczy był jak najprzejrzystszy i abyście wiedzieli, na jakim etapie jesteśmy. Post wrzucę na bloga w przyszłym tygodniu, bo jeszcze dogaduję szczegóły.

26. (3 lipca)

Zgodnie z obietnicą, na bloga trafił tekst o procesie wydawniczym książki. Zapraszam!

Udostępnij: