Strona główna » kwiecień 2026 » Archiwum dla 27 kwietnia 2026

Dzień: 2026-04-27

SIĘ RYSUJE NA WIOSNĘ

sięrysuje.pl wiosenny sketching

Przyroda już się obudziła, dni są coraz dłuższe, w powietrzu czuć wiosenną świeżość. To idealny moment, żeby złapać szkicownik i wyjść z domu. Wiosna trwa krótko – zapoluj na nią ze sketchbookiem w ręku!

Lubię wiosnę podwójnie: za to, co robi z naturą, i za to, co robi z moją motywacją do rysowania. Po zimowej przerwie nagle chce się więcej, śmielej, na większych formatach i koniecznie na świeżym powietrzu. Coś w tym kwietniowo-majowym świetle sprawia, że kolory na palecie wyglądają inaczej, a nawet znajome miejsca kuszą, żeby je narysować od nowa.

Zebrałam tu kilka pomysłów na wiosenny sketchbook — od bardzo prostych, które sprawdzą się u każdego, aż po nieco bardziej rozbudowane projekty, które można ciągnąć przez całą wiosnę i lato.

Wyjdź z domu i rysuj, co kwitnie

siersyuje.pl co rysować wiosną

Najbardziej naturalny i bodaj najprzyjemniejszy sposób na wiosenny sketchbook to po prostu rysowanie tego, co aktualnie kwitnie. Brzmi banalnie? Być może. Ale właśnie ta banalność jest jego największą zaletą — nie potrzeba żadnego planu, żadnego kursu ani specjalnego przygotowania. Wystarczy wyjść na spacer, znaleźć coś interesującego (a wiosną interesujące rzeczy same się narzucają: forsycja, magnolia, kwiaty wiśni, mlecze na trawniku) i usiąść z notesem.

Taki wiosenny dziennik botaniczny ma tę szczególną cechę, że prowadzi się go mimochodem. Rysunki warto uzupełniać opisami — wykonywanymi ozdobnym pismem albo zwykłym — bo notatka o tym, gdzie i kiedy coś znalazłaś, staje się z czasem cenniejsza niż sam rysunek. Takie botaniczne szkicowniki prowadzi wielu rysowników na świecie, między innymi Jean MacKay i Elisabeth Zcecevic — można je podejrzeć w sieci i zainspirować się ich podejściem.

Mam swój ulubiony wiosenny cel: kwiaty wiśni i magnolii. Daję sobie z nimi całkiem nieźle radę. Ale od lat mam nierozliczone rachunki z bzem, a właściwie liliakiem, bo tak poprawnie się ta roślina (spokrewniona, ciekawostka, z oliwkami!) nazywa. Rysuję go od 2014 roku i jeszcze ani razu nie byłam z efektu zadowolona. W tym roku znów próbuję. Kto nie wychodzi ze strefy komfortu, ten się nie rozwija – więc polecam i Tobie znaleźć roślinę, przy której zgryziesz ołówek, i się z nią zmierzyć.

Nature journal, czyli dziennik przyrody 

sierysuje.pl co można rysować na wiosnę?

Jeśli chcesz pójść krok dalej niż luźne rysunki w sketchbooku, warto pomyśleć o prowadzeniu prawdziwego nature journala – dziennika przyrodniczego. To coś więcej niż zbiór ładnych obrazków. Celem jest obserwacja i refleksja, a nie wyłącznie dokumentacja.

W praktyce oznacza to, że w notesie pojawiają się nie tylko rysunki, ale też notatki: data i miejsce, pora dnia, pogoda. Opis tego, czego nie widać na rysunku – jak zachowywał się ptak albo jak pachniały kwiaty. Do rysunku głównego warto dorzucić mniejsze szkice detali: jak wygląda owoc tej rośliny, jak liść od spodu, jaki kształt ma pąk. Po powrocie do domu można uzupełnić notatki o informacje znalezione w Internecie – czy narysowany ptak to samiec czy samica, czym się żywi, kiedy przylatuje. Taki dziennik można wzbogacić też zasuszonymi liśćmi czy kwiatami, wklejonymi zdjęciami, mapkami miejsc, które się odwiedza. Robi się z tego coś w rodzaju bardzo osobistej encyklopedii okolicy.

Jeśli ambitny plan codziennego rysowania na wiosnę okaże się nierealny, wystarczy tygodniowa rozkładówka uzupełniana w wolnych chwilach. Albo nawet jeden rysunek miesięcznie – na przykład tego samego drzewa, które obserwujesz od pojawienia się pierwszych pąków aż do opadnięcia liści. Drzewo za trudne? Rysuj detal: gałązkę, pojedynczy liść, kwiat.

Do prowadzenia nature journala wystarczy zwykły szkicownik (jeśli nie będziesz kolorować akwarelami, tylko np. kredkami). Jeśli jednak planujesz używać farb, wybierz notes z papierem akwarelowym o gramaturze co najmniej 300 g. Koniecznie z twardymi okładkami, bo będziesz go brać w teren. Format zbliżony do A5 jest najwygodniejszy.

Więcej o zakładaniu nature journala przeczytasz w tym artykule.

Koło fenologiczne – projekt na cały rok

sierysuje.pl koło fenologiczne

Skoro już o obserwacji przyrody mowa – chcę Ci przypomnieć o projekcie, który opisałam kilka lat temu i który do dziś dostaje mnóstwo ciepłych komentarzy. Chodzi o koło fenologiczne.

Fenologia to nauka o zjawiskach zachodzących w przyrodzie w zależności od pory roku – kiedy kwitnie leszczyna, kiedy przylatują bociany, kiedy dojrzewają śliwki. Okazuje się, że tradycyjny podział na cztery pory roku jest dla przyrody zdecydowanie za prosty. W naszej strefie klimatycznej można wyróżnić nawet dziesięć czy dwanaście okresów – od spodzimka (kiedy nabrzmiewają pąki wierzby) przez pierwiośnie i pełnię wiosny, aż po złotą jesień i przedzimek.

Koło fenologiczne to rysunek podzielony na tyle wycinków, ile takich okresów chcemy zilustrować. W każdym okienku rysujemy rośliny (albo zwierzęta!) charakterystyczne dla danego czasu. Wiosną – forsycję i zawilce, latem – lipy i piwonie, jesienią – wrzos i kasztany, zimą – ptaki, szyszki, nagie gałęzie.

Koło najlepiej rysować z natury: wychodzisz i szukasz, co aktualnie kwitnie w Twojej okolicy, a potem to rysujesz. To naprawdę dobra motywacja do regularnych spacerów. Ja swoje koło rysowałam czarną kreską, a potem kolorowałam akwarelami, ale możesz użyć dowolnych mediów (markerów, kredek, cienkopisów).

Dla mnie pierwszym zwiastunem wiosny – fenologicznie rzecz biorąc byłoby to przedwiośnie – jest forsycja. Te obsypane żółtymi kwiatami krzewy pojawiają się, kiedy drzewa są jeszcze gołe, i od razu poprawiają mi humor.

Koło fenologiczne to też świetny pomysł na kreatywne zajęcia z dziećmi. Mój artykuł o tym projekcie zainspirował wiele nauczycielek i rodziców, co mnie bardzo cieszy. Gotowe koło będzie piękną ozdobą ściany i cenną pamiątką obserwacji całego roku.

Urban sketching na wiosnę

siersyuje.pl wiosenne rysunki

Wiosna to nie tylko przyroda. To też miasto, które teraz wygląda inaczej – przed kawiarniami pojawiają się stoliki i parasole, ludzie wychodzą z domów, parki zapełniają się spacerowiczami. To doskonały czas na urban sketching, czyli rysowanie miasta na żywo.

Pisałam kiedyś o urban sketchingu latem i powiem Ci, że na wiosnę jest pod pewnymi względami nawet przyjemniej. Nie ma jeszcze upałów, światło jest miękkie i piękne, a zieleń dopiero się pojawia – co oznacza, że miasto jest jeszcze czytelne architektonicznie, nie skryte za liśćmi.

Co zabrać ze sobą na wiosenną sesję urban sketchingu? Podstawowy przybornik nie zmienia się sezonowo (wodoodporny cienkopis, sketchbook, zestaw akwareli i pędzelek). Wiosną warto dorzucić lekką kurtkę przeciwdeszczową i coś do siedzenia, bo parkowe ławki bywają zimne i mokre po nocnym deszczu (mała mata turystyczna albo chociażby złożona torba ratują sytuację).

Wiosenna paleta kolorów jest bardzo charakterystyczna: świeże zielenie (a tych odcieni jest mnóstwo — od żółtozielonego rozwijających się liści przez intensywną zieleń trawy po szarozieloną wierzbę), różowe i białe kwiaty wiśni, jabłoni i magnolii, żółte forsycji i mleczów, delikatne fiolety fiołków i lilaka.

Rysunek choćby niezbyt udany (wg własnej oceny) to o wiele bardziej osobista pamiątka ze spaceru niż cyknięte smartfonem zdjęcie. Jeśli brak Ci czasu na dopracowany obrazek, skup się na detalach: okno kamienicy, rozwinięty pąk na gałęzi, kot wygrzewający się na murku.

 

Sketchbook wiosenny – jak zacząć?

sierysuje.pl rysowanie na wiosnę

Jeśli wciąż nie wiesz, od czego zacząć, podpowiem konkretnie. Nie musisz robić wszystkiego naraz.

Opcja minimalistyczna: Weź dowolny notes i ołówek, wyjdź na spacer, narysuj jedną roślinę. Tylko jedną. Może być prosta – liść mlecza, gałązka forsycji, krokus. Zapisz datę i miejsce. To już jest nature journal. Brawo.

Opcja bardziej zaangażowana: Kup lub zrób szkicownik akwarelowy, skompletuj podstawowe przybory, zaplanuj dwa wyjścia w tygodniu. Jeden w teren (park, las, ogród), jeden po mieście. Rysuj, co widzisz.

Opcja na cały rok: Zacznij koło fenologiczne. Teraz, na wiosnę, jesteś idealnie na początku – masz przed sobą wiosnę, lato, jesień. Do zimy koło będzie gotowe.

Powodzenia!

Udostępnij: