Strona główna » HAND LETTERING: JAK ROBIĆ PIĘKNE NAPISY W BULLET JOURNALU

HAND LETTERING: JAK ROBIĆ PIĘKNE NAPISY W BULLET JOURNALU

sierysuje.pl piękne napisy Bullet Journal

Nagłówki w Bullet Journalu, motywujące cytaty – jak się nauczyć ozdobnie pisać? Wbrew pozorom, wykonywanie pięknych napisów wcale nie jest trudne.

Ozdabianie Bullet Journala to tylko dodatek do planowania. Jednak wielu osobom (mnie także!) lepiej się pracuje z ładnym notesem. Zależnie od chęci i czasu, można BuJo upiększać naklejkami, taśmami washi, kolorowymi pisakami, rysunkami i napisami.

Staranne pismo i ładne napisy to element podnoszący estetykę Bullet Journala – nie ukrywam, że szczególnie mi bliski. Stale pracuję nad swoim pismem odręcznym, sama i z moją grupą facebookową Kochamy Pismo Ręczne. Ćwiczę nowoczesną kaligrafię (stalówką na obsadce i brush penami), bawię się krojami pisma. Jeśli marzysz o pięknych napisach w swoim Bullet Journalu, mam dla Ciebie kilka podpowiedzi. Oczywiście, można takie ozdobne pismo wykorzystać inaczej: w scrapbookingu, do robienia laurek, dedykacji czy kartek urodzinowych.

Oszukana kaligrafia

Napisy naśladujące kaligrafię łatwo zrobić. W Bullet Journalu mają tę przewagę nad prawdziwą kaligrafią, że nawet na cienkim papierze nie ma ryzyka przebicia tuszu na drugą stronę.

Techniką tą można upiększać własne pismo albo wynajdywać ładne kroje w książkach czy Internecie. Gdzie ich szukać? Na Pintereście, Instagramie, kaligraficznych blogach. Najbogatsze źródło to strony z krojami pisma takie jak DaFont.com, MyFonts.com czy FontSquirrel.com. Znajdziesz tam setki najróżniejszych alfabetów, także „kaligraficzne” (szukaj jako „calligraphy”, „script”, „handwritten”). Każdy krój można sobie przetestować, wpisując w okienko dowolny napis. Potem taki napis można przerysować zerkając na monitor. Inna opcja to przyłożenie do ekranu kartki i przekopiowanie lub zrobienie zrzutu ekranu i wydrukowanie napisu.

Oprócz nowoczesnych krojów przyjrzyj się klasycznym, jak mój ukochany Garamond (stworzony – bagatela! – w szesnastym wieku) czy nasza polska piękna antykwa Adama Półtawskiego z 1928 roku (zrobiłam nią napisy na rysunku Pałacu Kultury).

sierysuje.pl hand lettering cytatJak łączyć kroje pisma

Z ulubionych alfabetów możesz robić piękne napisy (w Bullet Journalu na przykład nazwy dni tygodnia). Przy dłuższych cytatach można łączyć kilka krojów pisma.

Jak to robić? Nie ma sztywnych zasad, najlepiej kierować się własnym poczuciem estetyki; dobrze jednak wiedzieć, że:

napis powinien być czytelny

więcej niż trzy kroje pisma w jednym tekście rzadko wyglądają dobrze

bezpieczna opcja to jeden krój: bawiąc się wielkością i grubością liter uzyskasz bardzo estetyczny efekt (przykład na zdjęciu powyżej)

spróbuj uatrakcyjnić napis „tańcząc” literami wokół linii bazowej (tzw. bounce calligraphy). Jak to zrobić – opisałam w artykule o anatomii pisma

  korzystaj z jednej rodziny krojów pisma (font superfamily/typeface superfamily): są to alfabety o wspólnych cechach, ale różniące się pochyleniem czy grubością. Przykładem rodziny jest ITC Humana Sans

jeśli chcesz łączyć różne alfabety, mieszaj pogrubione z cienkimi, grube bez szeryfów z kursywą, kroje z szeryfami z bezszeryfowymi („szeryfy” to zakończenia kresek w literach: tak jak w nagłówkach tego posta; treść posta jest napisana krojem bezszeryfowym)

Kompozycja napisu

Kiedy już zaczniesz się bawić literkami, prędzej czy później zapewne zechcesz napisać całe zdanie: cytat, fragment piosenki, przysłowie. Zanim przystąpisz do pisania, zastanów się nad kompozycją. Wybierz słowa, które są w tekście ważne. Przykładowo: w handletteringowym napisie widocznym powyżej, wyróżnione są słowa „a yawn”, „scream” i „coffee”. Napisałam je większymi, ozdobnymi literami. Za mniej istotne uznałam „is a silent” i „for” – dla nich wybrałam skromny, bezszeryfowy krój. Mniej ważne są spójniki czy przysłówki, najważniejsze – słowa wokół których zbudowany jest cały cytat (na zdjęciu wyżej „coffee”, co podkreślone jest także rysunkami).

sierysuje.pl hand lettering piękne napisy

Sztuka tworzenia napisów

Ozdobnym napisom poświęcony jest dział książki „Liternictwo. Sztuka pięknego pisania”, która jakiś czas temu ukazała się po polsku. Napisały ją do spółki cztery panie zajmujące się kaligrafią nowoczesną i hand letteringiem. Jedna z autorek, Gabri Joy Kirkendall skupia się właśnie na sztuce literniczej – poświęca sporo uwagi kompozycji napisów i omawia najróżniejsze techniki, na przykład pisanie markerami na szkle i porcelanie, malowanie liter akwarelami i gwaszem, a nawet robienie zmywalnych tatuaży.

Książkę, która świetnie się sprawdzi jako poradnik dla początkujących wielbicieli pięknego pisania, otrzymaną od Wydawnictwa Arkady, chciałabym przekazać komuś z Was. Aby ją dostać, wystarczy że skomentujesz czytany właśnie wpis, a ja wybiorę i nagrodzę najbardziej merytoryczny komentarz. Czekam na odpowiedzi do końca kwietnia, czyli przez tydzień!

 

Udostępnij:

21 komentarzy

  1. Agata
    Agata pisze:

    Dziękuję za ciekawe wypowiedzi – z przyjemnością je przeczytałam. Żałuję, że dostałam od wydawcy tylko jedną książkę, bo chętnie nagrodziłabym Was wszystkich 🙂

    Książkę otrzymuje KasiaT – gratuluję, wysłałam do Ciebie maila.

  2. Aha, coś czułam, że tak będzie… Weszłam tu na chwilę, po czym zaczęłam wędrować po innych Twoich postach, dotarłam też na grupę na FB, stamtąd zawędrowałam do profilu IG dziewczyny, która tworzy najpiękniejsze notatki z zajęć, jakie w życiu widziałam… Cztery godziny później mój folder z inspiracjami był już bardzo dorodny 😀

    Pismo odręczne zawsze mnie intrygowało, ale właściwie dopiero niedawno – pracując nad poszerzaniem umiejętności graficznych – wciągnęła mnie typografia i razem z nią kaligrafia. Na razie jedyne, czym mogę się troszkę chwalić, to w miarę równe literki rysowane brush penami i same początki nauki obsługi stalówki w prostej obsadce. Jestem absolutnie zauroczona przeróżnymi typograficznymi plakatami, jakie można znaleźć na Pintereście czy IG (przy okazji polecam dwa moje ulubione profile: @risarodil i @alissecourter – dziewczyny tworzy magię, jedna cyfrową, a druga „analogową” :D). I w wolnych chwilach ćwiczę, by za kilka lat móc się pochwalić własnymi kompozycjami 🙂

    Łatwo nie jest, bo jeszcze na studiach zarzuciłam robienie ręcznych notatek na rzecz spisywania wszystkiego na laptopie – tak było szybciej i czytelniej. Jednocześnie wpadłam w sidła Postcrossingu i pismo ręczne ćwiczyłam sobie, wysyłając dziesiątki pocztówek do bliższych i dalszych znajomych. Ostatnio miałam przerwę w tym hobby, ale mam plan do niego wrócić i rozszerzyć je o pisanie listów – a to już dobry pretekst, żeby ćwiczyć chociażby ten piękny print, który często pojawia się na fejsbukowej grupie.

    A na książkę ostrzę ząbki, bo chciałabym się dowiedzieć więcej o samych literach, nie tylko odrysowywać je ze znalezionego w internetach obrazka. I jakkolwiek jestem po stronie osób, które papierowe książki traktują jak małe świętości (miałam ciężkiego doła, jak ostatnio przypadkiem zalałam fragment książki), to w TAKIEJ książce z przyjemnością będę kreślać i ćwiczyć literki 😀

    • Agata
      Agata pisze:

      „W miarę równe literki” brush penami to już nie byle co 🙂 Ja także na wiele lat prawie porzuciłam ręczne pisanie, o kaligrafii w ogóle mi się nie śniło – najważniejsze, że się w porę ocknęłyśmy, bo szkoda byłoby tak całkiem przerzucić się na klawiaturę… Pozdrawiam serdecznie!

  3. Kinga pisze:

    Dla mnie sama kaligrafia czy hand lettering jest nie tylko sposobem na ozdobienie bullet, ale również czasem tylko dla siebie kiedy mogę stworzyć coś kreatywnego, a przy tym się zrelaksować. Piękne pismo oraz tworzenie kompozycji nie jest rzeczą prostą, ale kiedy się uda stworzyć coś pięknego daje to mnóstwo satysfakcji i daje „kopa” do tworzenia kolejnych twórczych prac. Dziękuję, za motywacje do pracy nad hand letteringiem w niedzielne popołudnie. Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

  4. Patka pisze:

    Witaj,

    nigdy nie uczyłam się tego profosjonalnie, jednak jako dziecko moim hobby było uczenie się różnych charakterów pisma. Patrzyłam jak pisze koleżanka / kolega (wtedy jeszcze nie było pinteresta 🙂 ) i uczyłam się pisać tak samo (tak, pismo mamy też :P) Dziś, chociaż trochę wyszłam z wprawy, nadal mam lekką rękę do takich rzeczy. Prawda jest taka, że w czasach komputeryzacji powoli zapominamy, czym jest pismo ręczne. To mnie bardzo martwi i BuJo traktuję jako terapię 🙂 Podoba mi się, że staje się coraz popularniejsze, a częśc osób przesyconych wydrukami, wraca do kartki i pióra. Mam nadzieję, że będzie nas tylko więcej. 🙂 Może to popularne powiedzenie, ale ogranicza nas jedynie wyobraźnia i warto z tego korzystać! 🙂

    • Agata
      Agata pisze:

      Szkoda, że nie ma już lekcji kaligrafii w szkołach i pisanie ręczne stało się, hmmm, troszkę jakby elitarnym zajęciem 🙂 Ja zachęcam na blogu do „analogowych” hobby – rysowania, pisania, kaligrafii czy właśnie prowadzenia BuJo.

  5. Anna Bednarz pisze:

    Bardzo lubię tworzyć takie ozdobne napisy, póki co bez rysunków wokół. Zazwyczaj próbuję kilku wersji, gdy nie mogę się zdecydować, które słowa są najważniejsze i wymagają podkreślenia. Dobrym pomysłem jest też umieszczać mniej ważne słowa pisząc pionowo albo w dwóch węższych linijkach na wysokości ważnego słowa. Fajnie się też podkreśla słowo robiąc cieniowanie w innym kolorze albo w innym odcieniu.

    • Agata
      Agata pisze:

      Ja też czasem dość długo zastanawiam się, które słowa podkreślić, a które są te mniej ważne – nie zawsze jest to takie oczywiste. O kompozycji napisów na pewno napiszę na blogu, bo to ciekawy temat 🙂

  6. Basia (Diav) pisze:

    Dzięki Tobie i grupie Kochamy pismo ręczne ja również zaczęłam ćwiczyć :). Znajduję ogromną przyjemność w wyszukiwaniu ładnych alfabetów i próbie ich odwzorowania. W moim BuJo stałym gościem jest już print, a wyzwanie #doskonalimypismo to dla mnie cudowna zabawa literami :)).

    Twój post przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem, zrobiłam sobie z niego notatki i będę korzystać z Twoich porad. Dziękuję bardzo!

    • Agata
      Agata pisze:

      Print to także mój faworyt, na co dzień jest najlepszy 🙂 Cieszę się, że moje porady przydają się Czytelnikom, to bardzo motywuje do dalszej pracy nad blogiem. Pozdrawiam! 🙂

  7. Bazgrolandia pisze:

    Gdybym miała wpływ na panią minister od edukacji bardzo bym chciała by kaligrafia wróciła do szkoły! Ale dzięki że istnieją takie blogi, strony na fb i inne osoby które pokazują miłość do ręcznego pisania nie tylko w bujo. Jesteście WIELCY ! 🙂

    • Agata
      Agata pisze:

      Niestety, już kilkulatki wprawnie stukają w klawiaturę, a z pisaniem gorzej. Też mi się marzy powrót kaligrafii, tym bardziej, że widzę po swoich dzieciach, jaką im to sprawia frajdę. Dziękuję za miłe słowa, to moja pasja, a jeśli kogoś przy okazji uda się zarazić – radość jest podwójna. 🙂

  8. Klaudyna pisze:

    Na razie stosuje tylko o szukaną kaligrafię – wyszukuję ciekawy font i przerysowuję go do bullet journala.
    Chociaż ostatnio zakochałam się w jednym kroju znalezionym na dafont. Wydrukowałam alfabet i ćwiczę regularnie, bo chciałabym zacząć chociaż podobnie pisać. 🙂
    Planuje kupić tę książkę, bo trafiłam już na kilka pozytywnych recenzji.
    Polecasz

    • Agata
      Agata pisze:

      Oszukana kaligrafia jest świetna na początek (i nie tylko na początek, ja wciąż ją stosuję, na przykład w Bullet Journalu). A który krój na DaFont tak bardzo Ci się spodobał?

  9. Ewelina (@mppulawy) pisze:

    Zainteresowałam się letteringiem właśnie przez Bullet Journal i te piękne nagłówki z Pinterestu i Instagrama. Na początku chciałam poprawić swoje pismo, ale wciągnęło mnie pisanie brush penami. Szukając inspiracji trafiłam na Twoje konto na IG i postanowiłam spróbować się w kwietniowym wyzwaniu. Póki co zrobiłam wszystkie hasła i przynosi mi to niesamowicie dużo satysfakcji 🙂

    • Agata
      Agata pisze:

      Doskonale Cię pamiętam z wyzwania, świetnie sobie radzisz. Wyzwania bardzo mobilizują do systematycznej pracy, a ona niestety jest konieczna w nauce kaligrafii/hand letteringu. 😉 Pozdrawiam serdecznie!

  10. KasiaT pisze:

    Pamiętam jak w szkole reklamy męczyliśmy cały rok właśnie antykwę z tymi wszystkimi szeryfami. Papier milimetrowy, cyrkiel, kątomierz, linijka, ekierka, ołówek twardy, ołówek miękki, tona gumek do ścierania i dużo cierpliwości. Po nocach mi się to śniło. Do każdej literki strona notatek, wszystkie proporcje, kąty. Do tego każda literka w formacie a4. O mamusiu jak ja bym chciała teraz znaleźć te notatki i te wszystkie arkusze z literami. Próbowałam znaleźć coś w czeluściach Internetu ale marnie mi to szło. Chyba szybciej przeszukam piwnicę u rodziców.
    A książkę nawet jak nie wygram to sobie sama kupię 😉

    • Agata
      Agata pisze:

      A widzisz, a ja strasznie żałuję, że nie kształciłam się w tym kierunku – teraz nadrabiam z dostępnych książek. Załapałam się tylko na pismo techniczne redisówką w podstawówce, ale to były tylko podstawy podstaw. 🙂

  11. marysza pisze:

    W końcu dotarłam na Twojego bloga 🙂 Do tej pory podglądałam tylko na Instagramie ale w końcu kliknęłam link!

    Twoje rysunki i kaligrafia zachwycają!
    Sama bawię się tym bardzo rzadko, choć 7 lat temu liternictwo zdawałam na dyplomie, jako tzw. drugi przedmiot dyplomowy (aneks). Wcześniej nie miałam do czynienia z kaligrafią nowoczesną – dopiero bawię się nią od tego roku. Wcześniej tylko kaligrafia tradycyjna – uncjała i gotyk. Podobieństwo tych dwóch typów jest okrutne – nic nie przynosi takich efektów, jak mnóstwo.. MNÓSTWO ćwiczeń. Nie zapomnę jak po kilka razy musiałam zaczynać plakat na liternictwo bo jeden błąd oznaczał zmarnowany cały brystol A2.. Fajnie, że teraz robią zeszyciki do ćwiczeń.. i, że na polskim rynku pojawiają się fajne książki do kaligrafii nowoczesnej 🙂 Ja mam tylko kilka sztuk o tradycyjnej, ale też są warte uwagi!

    • Agata
      Agata pisze:

      A widzisz – nie ma co zwlekać z klikaniem w fajne linki 😛
      Zazdroszczę liternictwa, ja temat zgłębiam dopiero od niedawna, na szczęście znalazłam w bibliotekach ciekawe książki na ten temat.
      Przygodę z kaligrafią zaczęłam od razu od nowoczesnej i wciąż brak mi czasu, aby zgłębić też tajniki tradycyjnej. Ale obiecuję sobie, że kiedyś… Ale książki czytam, bo jest sporo dostępnych, o nowoczesnej po polsku dopiero ta jedna. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.