Strona główna » DZIEŃ PIÓRA WIECZNEGO

DZIEŃ PIÓRA WIECZNEGO

Zloty miłośników piór, notesów, atramentów to okazja, aby poznać ludzi, którzy rozumieją i podzielają nasze pasje. Takich imprez mamy coraz więcej – kilka dni temu na Dniu Pióra Wiecznego spotkałam się z czytelniczkami bloga i członkiniami grupy Kochamy Pismo Ręczne na handletteringowym warsztacie.

Fountain Pen Day wymyślono, aby propagować pisanie odręczne i szerzyć miłość do piór wiecznych. W pierwszych obchodach sześć lat temu wzięło udział sześćset osób. W tym roku – setki tysięcy, także oczywiście w Polsce, gdzie pióromaniaków nie brakuje.

Jak się celebruje Dzień Pióra Wiecznego?

Tak, jak się chce – byle pióro wieczne grało pierwsze skrzypce. To może być kupno wymarzonego pióra albo atramentu (warto poczekać do tego dnia, bo sklepy oferują atrakcyjne zniżki). Podarowanie komuś bliskiemu pierwszego pióra wiecznego. Napisanie odręcznie listu. Zorganizowanie spotkania miłośników piór.

Ja tego dnia poćwiczyłam – oczywiście ulubionym piórem – ładne pisanie kursywą (pismem łączonym). Wpadłam też do sklepu Pióroteka, w którym można było „zatankować” gratisowo pióro atramentem (wybrałam piękny oliwkowy z firmy Monteverde).

Targi pióromaniaków

sierysuje.pl warsztaty hand lettering brush lettering

Ponieważ w tym roku Dzień Pióra Wiecznego wypadł w okolicy Wszystkich Świętych, a w kolejny weekend Polska świętowała Dzień Niepodległości, pióromaniacka impreza odbyła się dopiero w drugiej połowie listopada.

Dla mnie najważniejszy był wymiar ludzki – spotkania, rozmowy, warsztaty. Ale oczywiście można było także zrobić zakupy. Wśród wystawców były zarówno wielkie marki papiernicze jak Faber-Castell, Lamy, Kuretake, jak i nieduże polskie firmy – manufaktura atramentów KWZ Ink czy poducent papieru do kaligrafii Archie’s Calligraphy. Sklepy internetowe Escribo (organizator imprezy), F-pen i Pióroteka sprzedawały pióra, notesy, ołówki i inne papiernicze gadżety. Zaś w przestrzeni warsztatowej można było pouczyć się kaligrafii. Nie zabrakło ciekawostek – firma Faber-Castell pokazała najmniejszy ołówek świata, a krakowskie Muzeum Kaligrafii część swoich zbiorów.

Fajne babki w Babce

Podczas Dnia Pióra Wiecznego spotkałam się po raz pierwszy z czytelniczkami bloga. Przygotowałam dla nich mały warsztat hand letteringu, miały okazję potestować brush peny Kuretake, a dzięki uprzejmości Escribo i Faber-Castell dostały świetne materiały do ćwiczenia w domu. Miło mi było zobaczyć na żywo osoby dla których piszę i z którymi „rozmawiam” w mojej grupie facebookowej Kochamy Pismo Ręczne. Mam nadzieję, że złapały letteringowego bakcyla i dobrze się bawiły!

W Babce do wynajęcia (tak się nazywa budynek, w którym odbyła się impreza; przy warszawskim rondzie Babka) miałam okazję poznać także inne przesympatyczne osoby, porozmawiać o piórach z prawdziwymi znawcami i… wysłuchać wielu komplementów na temat się rysuje. Tego dnia uchyliłam rąbka tajemnicy na temat tego, co szykuję dla Was w przyszłości. Planuję kursy, książki, spotkania, a już za kilka dni startuje newsletter. Dla prenumeratorów będzie niespodzianka!

Dziękuję za rozmowy, krótsze i dłuższe, za motywację, za piękne prace wykonane na naszym spotkaniu, a organizatorom – za pomoc w organizacji warsztatów i prezenty dla uczestniczek.

Udostępnij:

8 komentarzy

    • Agata
      Agata pisze:

      A nie Jinhao? Bo nie widzę nic o tej nazwie. Jeśli Jinhao, to opisuję w jednym z artykułów o piórach wiecznych. Mam model x750 i jestem bardzo zadowolona 🙂

  1. Pióromanka pisze:

    Trochę nie na temat , ale czy ktoś wie coś o Kawaii ? Albo ma je ktoś? Czy dobrze się sprawuje? Na Ali widziałam i mam chętkę je kupić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.