Strona główna » WIELKI TEST NA PRZEBIJANIE I PRZEŚWITYWANIE. 10 PAPIERÓW KONTRA 20 PISAKÓW

WIELKI TEST NA PRZEBIJANIE I PRZEŚWITYWANIE. 10 PAPIERÓW KONTRA 20 PISAKÓW

Szukając notesu idealnego postanowiłam przeprowadzić wielki test zeszytów i notatników, których używam – w jednych prowadzę Bullet Journal, w innych ćwiczę pismo ręczne lub robię notatki. Wyniki testu trochę mnie zaskoczyły… Chcesz wiedzieć, który papier wygrał ranking? Zapraszam do lektury!

Wybór notesu to niełatwa decyzja. Musi być poręczny, mieć odpowiednią ilość kartek, estetyczną i wytrzymałą okładkę, dobry papier i cenę do zaakceptowania. Nie istnieje jeden notes idealny, bo każdy użytkownik ma inne oczekiwania: ten lubi notatniki na sprężynie, tamten z kolorowymi okładkami, inny tylko w kropki, a ktoś szuka czegoś do dziesięciu złotych. Jest jednak jedno kryterium wspólne dla wszystkich: chcemy notatnika z dobrym papierem, po którym pisze się gładko i przyjemnie, znoszącym bez marudzenia pióro wieczne i kolorowe pisaki. Nie nazbyt śliskim, ale i nie gąbczasto matowym. Nie cienkim jak bibułka, ale i nie sztywnym z grubości – dla mnie optymalna gramatura to 90-120 g/m².

Zaś przede i nade wszystko: papier nie może przebijać.

W tym miejscu podkreślę różnicę między przebijaniem a prześwitywaniem. Przebijanie (bleeding) oznacza przebicie pisadła na drugą stronę kartki. O prześwitywaniu (ghosting) mówimy, kiedy napisany test widać po drugiej stronie kartki jako cień, czasem bardzo wyraźnie, czasem jedynie jako lekką poświatę. O ile prześwitywanie nie każdemu wadzi i jest wiele osób, dla których nie jest ono decydującym kryterium, o tyle przebijanie dyskwalifikuje notes, bo uniemożliwia swobodne z niego korzystanie.

Jak przeprowadziłam test zeszytów i notatników

W dziewięciu notesach i zeszytach oraz na grubym papierze do drukarki pisałam piórami wiecznymi, długopisem, kolorowymi pisakami, cienkopisami wodoodpornymi i niewodoodpornymi, a także używałam tuszu kaligraficznego i akwareli.

Zwróć uwagę, że każdego pisadła używałam zarówno w sposób standardowy, czyli po prostu nim pisząc, jak i ekstremalnie, męcząc kartkę w jednym miejscu. Weź to pod uwagę przy wyborze notesu, bo być może będziesz w nim tylko zwyczajnie pisać. Wtedy wystarczą cienkie kartki. Jeśli planujesz rysowanie, doodling, hand lettering, chcesz bez obaw używać pióra wiecznego – potrzebny będzie bardziej wytrzymały papier.
Każdemu papierowi dałam ocenę w skali 1-10. Subiektywną, czyli z punktu widzenia osoby, która ma duże wymagania wobec papieru, nie lubi prześwitywania i uwielbia pisać piórami wiecznymi.

Uwaga: zdjęcia kartek z notesów są skanami, w rzeczywistości prześwitywanie mniej się rzuca w oczy.

Jakich pisadeł użyłam w teście papierów

Cienkopisy niewodoodporne

1. Sharpie Pen Stainless Steel 0.4
2. cienkopis z Auchan, no name
3. Muji 0.38

Cienkopisy wodoodporne

4. Uni Pin 0.1
5. Micron 0.1
6. Faber-Castell Ecco Pigment 0.5

Pisaki kolorowe

7. Rystor cienkopis 0.4
8. Rystor długopis żelowy GZ-031 1.0
9. Maped Graph’Peps 0.4
10. Staedtler Triplus Fineliner
11. Faber-Castell PITT Artist Pen B
12. Tombow ABT
13. Zig Art&Graphic Twin Kuretake

Atramenty

14. de Atramentis (w butelce)
15. Lamy (w naboju)
16. Kaweco (w naboju)

Dodatkowo

17. długopis BIC
18. Tusz kaligraficzny Kalligraphie-/Zeichentusche Meyco
19. Tusz kreślarski Koh-I-Noor Drawing Ink
20. Akwarela Białe Noce

 

Wielki Test Papierów

1.  notatnik Leuchtturm1917  A5 (14½×21 cm) w kropki

Opis: notes-ikona bulletjournalingu. Jest jakby stworzony pod BuJo, bo ma indeks i numerowane strony. Wyróżnia się kolorowymi okładkami i bardzo starannym wykonaniem. Szyty, posiada tylną kieszonkę i dwie zakładki oraz praktyczną gumkę do zamykania. Okładka twarda, jednobarwna (17 kolorów do wyboru plus wersja BiColore z wklejkami i gumkami w kontrastowych kolorach, 3 kolory okładek).

Liczba stron: 249 (125 kartek) plus czterostronicowy indeks. Ostatnich 8 kartek z perforacją.

Kartki: koloru bardzo jasnej kości słoniowej, w linię, kratkę, kropki lub gładkie (z dołączonym liniuszkiem)

Gramatura papieru: 80 g/m²

Przebijanie: minimalne

Prześwitywanie: znaczne

Moja ocena: 7/10

Moja opinia: w Leuchtturmie1917 prowadziłam mój pierwszy Bullet Journal. Bardzo na niego narzekałam w trakcie, bo denerwowało mnie prześwitywanie, z perspektywy czasu oceniam go jednak łagodniej. Stosunek ceny do ilości kartek i jakości papieru jest dobry. To solidny, wygodny w użyciu notes.

2.  notatnik Oxford Business A5  (14¾×21 cm) w kratkę

Opis: notatnik formy Oxford, słynącej ze świetnych zeszytów. Szyty, posiada tylną kieszonkę, zakładkę, gumkę do zamykania i szlufkę na pisak. Strony nienumerowane, brak indeksu. Okładka twarda, prążkowana (8 kolorów do wyboru).

Liczba stron: 144 (72 kartki)

Kartki: białe, w linię lub kratkę

Gramatura papieru: 90 g/m²

Przebijanie: znaczne

Prześwitywanie: umiarkowane

Moja ocena: 7/10

Moja opinia: w notatniku Oxford Business prowadziłam mój drugi Bullet Journal. Kupiłam go z wielką nadzieją, bo uwielbiam zeszyty Oxford. Niestety, rozczarowałam się – mimo takiej samej gramatury, papier w notatniku jest inny i bardziej przebija. Wygląd i jakość wykonania notesu są natomiast bez zastrzeżeń. Biel papieru cieszy oko, a dodatki (gumka, kieszonka, zakładka) umilają korzystanie.

3.  zeszyt Oxford  A5 (14¾×21 cm) w kratkę

Opis: klasyczny zeszyt firmy Oxford. Szyty, twarda jednobarwna okładka (do wyboru 21 kolorów). Strony nienumerowane, brak tylnej kieszonki, zakładki, gumki. Jest to typowy szkolny brulion.

Liczba stron: 192 (96 kartek)

Kartki: białe, w linię lub kratkę, z marginesami

Gramatura papieru: 90 g/m²

Przebijanie: minimalne

Prześwitywanie: minimalne

Moja ocena: 8/10

Moja opinia: zeszytów Oxford używam z przyjemnością do ćwiczenia pisma ręcznego i kaligrafii. Papier jest biały, gładki, świetnie mi się po nim pisze (choć niektóre atramenty schną długo, bo papier jest dość śliski). Kratka jest wyraźna, ciemniejsza niż w notatniku Oxford Business. Gdybym miała w tym zeszycie prowadzić Bullet Journal, przeszkadzałaby mi tak ciemna liniatura i wyraźnie zaznaczone marginesy.

4.  notatnik Memo Book  (19½×23,8 cm) w kropki

Opis: polski notes w kropki o niestandardowym rozmiarze między A5 i A4. Okładka twarda we wzory (do wyboru w kropki i napisy)

Liczba stron: 216 (108 kartek)

Kartki: białe, w kropki

Gramatura papieru: 70 g/m²

Przebijanie: średnie

Prześwitywanie: znaczne

Moja ocena: 5/10

Moja opinia: mimo cienkiego papieru notatniki Memo Book cieszą się popularnością w polskim środowisku bulletjournalowym ze względu na kropkowane kartki, umiarkowaną cenę i nietypowy format notesu, większy niż A5. Memo Book sprawdzi się u osoby piszącej w notesie tylko długopisami lub cienkopisami.

5.  kołonotatnik Pukka Pad Project Book Stripes  A5 w kratkę

Opis: Kołonotatnik na sprężynie z trzema wyjmowanymi przezroczystymi przekładkami (każda z kieszenią). Strony nienumerowane, brak zakładki. Okładka miękka, w paski, dodatkowa przezroczysta okładka plastikowa.

Liczba stron: 250 (125 kartek)

Kartki: białe, w kratkę lub mieszane – część w kratkę, część w linię

Gramatura papieru: 80 g/m²

Przebijanie: znaczne

Prześwitywanie: znaczne

Moja ocena: 3/10

Moja opinia: kołonotatnik Pukka Pad traktuję jak typowy notes. W tej roli spisuje się dobrze. Mimo sprężyny, swobodnie mogę w nim pisać także po lewej stronie kartki. Nie nadaje się do pisania piórem, sprawdzi się u osób piszących w notatniku tylko długopisami i cienkopisami.

6.  zeszyt Pigna Nature Flowers  A5 (14¾×20¼ cm) w linię

Opis: klasyczny zeszyt szkolny o kartkach łączonych zszywką, w całości wykonany z papieru pochodzącego z recyklingu. Okładka miękka, w kwiaty. Brak zakładki, tylnej kieszonki, gumki, numeracji stron.

Liczba stron: 160 (80 kartek)

Kartki: w kolorze kości słoniowej, z perforacją ułatwiającą wyrywanie, w kratkę lub linię, z marginesami

Gramatura papieru: 80 g/m²

Przebijanie: minimalne

Prześwitywanie: minimalne

Moja ocena: 8/10

Moja opinia: jest to typowy zeszyt szkolny, nie notatnik. Jednak jakość papieru jest tak dobra, że postanowiłam włączyć go do testu, ponieważ wiele osób prowadzi Bullet Journale (szczególnie pierwsze, testowe) w zeszytach. Można w nim śmiało pisać piórem i kolorowymi pisakami. Beżowe kartki i romantyczne okładki mają staroświecki urok, a dbałość włoskiego producenta o środowisko spodoba się osobom, które zwracają na to uwagę przy zakupach.

7.  Rhodia Bloc No. 13  A6 (10½×14¾ cm) w kratkę

Opis: mały blok z miękką okładką w kolorze czarnym lub pomarańczowym

Liczba stron: 160 (80 kartek)

Kartki: białe, w kratkę, linię, gładkie, w kropki oraz (we Francji) we francuską linię

Gramatura papieru: 80 g/m²

Przebijanie: minimalne

Prześwitywanie: minimalne

Moja ocena: 8/10

Moja opinia: kartki z bloków Rhodia planuję dołączać do segregatora, w którym będę prowadzić dodatkowy Bullet Journal w 2017 roku.

Rhodia ma w ofercie także typowy notatnik, Rhodia Webnotebook, który ma papier 90 g/m², 96 kartek (192 strony), gumkę do zamykania, zakładkę, tylną kieszeń i okładkę ze sztucznej skóry.

8.  Moleskine Weekly Notebook  kalendarz na 18 miesięcy z serii Le Petit Prince (13×21 cm)

Opis: kalendarz z notesem (po lewej stronie tydzień, po prawej miejsce na notatki. Okładka twarda pokryta szarym płótnem z wytłoczonym rysunkiem Małego Księcia. Tylna kieszeń, zakładka, gumka do zamykania.

Liczba stron: 208 (104 kartki)

Kartki: kość słoniowa

Gramatura papieru: 70 g/m²

Przebijanie: średnie

Prześwitywanie: znaczne

Moja ocena: 4/10

Moja opinia: kalendarz kultowej marki sprawdzi się u osób piszących długopisami i cienkopisami. Nie nadaje się na Bullet Journal, bo jest w nim za mało miejsca na własne notatki, kolekcje, tabelki, ale daje więcej swobody niż klasyczny kalendarz.

9.  Notatnik Nuuna Graphic L  (16½×22 cm)

Opis: pojawienie się Nuuny zelektryzowało bulletjournalowy światek z powodu dużej gramatury papieru i pięknych okładek. Notes ma format nieco większy od A5, jest szyty, ma miękką okładkę z recyklingowanej skóry albo z materiału skóropodobnego jeans lebel, w graficzne wzory/napisy, nie ma tylnej kieszonki ani gumki

Liczba stron: 256 (128 kartek)

Kartki: białe, w kropki (gęściej rozmieszczone niż w pozostałych kropkowanych notesach, co 4 mm)

Gramatura papieru: 120 g/m²

Przebijanie: średnie

Prześwitywanie: nieznaczne

Moja ocena: 6/10

Moja opinia: notatnik dla osób, którym nie zależy na twardej okładce, gumce i tylnej kieszeni. Gęściej rozmieszczone kropki sprawiają, że na stronie więcej się mieści. Bardzo dobre  wzornictwo okładek. Największą wadą nuunowego papieru jest lekkie strzępienie atramentu (linia nieznacznie się rozlewa). Niestety, pisanie piórem w tym notatniku to loteria: jeśli stalówka jest cienka atrament zazwyczaj nie przebija. Przy grubszej i „mokro piszącej” zdarza się mocne przebicie.

Uwaga: po czterech miesiącach użytkowania Nuuny (jako Bullet Journala) obniżyłam ocenę z 8/10 na 6/10. Nie tylko atramenty, ale i zakreślacze oraz cienkopisy przebijają przez papier – co ciekawe, niekiedy po kilku dniach. Napis na okładce wytarł się, a sama okładka zdeformowała się mimo, że nie noszę ze sobą notatnika.
10.  papier do drukarki Mondi Color Copy  A4

Liczba stron: ∞

Kartki: białe

Gramatura papieru: 250 g/m²

Przebijanie: nieznaczne

Prześwitywanie: minimalne

Moja ocena: 8/10

Moja opinia: dla porównania z notesami i zeszytami przetestowałam również papier do drukarki o dużej gramaturze. Używałam takiego papieru przez dwa lata do samodzielnie drukowanego planera. Mogłam w nim swobodnie nie tylko pisać, ale i chlapać farbami. Grubszy papier tego typu to opcja dla osób prowadzących Bullet Journal w segregatorze.

Podsumowanie testu papierów

Pisadła, które możemy bez obaw stosować na każdym z testowanych papierów to tradycyjny długopis i cienkopisy wodoodporne. Nie przebiły żadnego, a prześwitywały – niezbyt mocno – tylko przez najcieńsze (o gramaturze 70 g/m²). Najsłabiej papiery radziły sobie z tuszem kreślarskim Koh-I-Noor – nie przebił jedynie w zeszycie Oxford, Rhodii i Pignie – nawet bardzo gruby papier do drukarki miał z nim problem.

Wielbiciele piór wiecznych, o ile będą zwyczajnie pisać, bez kreskowania kilka razy w jednym miejscu, powinni być zadowoleni z papierów Rhodii, Pigny Nature, zwykłych zeszytów Oxford i Leuchtturma1917. Atrament przez nie nie przebija i nie strzępi (nie rozlewa się tworząc „pajączki”) na kartce.

Kto chce rysować w notesie kolorowymi pisakami, ma duży wybór – jedynie papier Pukka Pad zawiódł w teście.

Dobra wiadomość dla malujących akwarelami: oprócz lekkiego fałdowania pod wpływem wody, na żadnym papierze nie zauważyłam przebijania, mimo że nie są one przeznaczone do tego rodzaju farb. Ilość farby musi być jednak nieduża, lepiej także unikać kilkakrotnego pocierania pędzelkiem w jednym miejscu, bo może się zdzierać wierzchnia warstwa kartki. Ponieważ całkiem sporo użytkowników Bullet Journala lubi ozdabiać swoje notesy akwarelowymi obrazkami, uznałam że warto sprawdzić jak papier reaguje na odrobinę wody i muśnięcie farbą.

Czynnikami, których nie uwzględniłam w teście były cena i wygląd. Jeśli chodzi o wzornictwo, są różne gusta, co zaś tyczy cen, różnią się one bardzo w poszczególnych sklepach. Poza tym „drogo” i „tanio” to coś innego dla osoby zmieniającej notatniki co dwa miesiące i dla takiej, której notes wystarcza na rok.

Najlepsze w rankingu były: zeszyt Oxford i blok Rhodia. Najsłabiej wypadły Memo Book, Pukka Pad i Moleskine. Notatniki Leuchtturm1917 i Oxford Business to średniaki godne rozważenia przy wybieraniu papieru. Bardzo dobry stosunek jakości i ceny mają zeszyty Oxford i Pigna Nature, jednak nie są one typowymi notatnikami.

Jeśli szukasz kropek: mają je notesy Leuchtturm1917, Nuuna, Rhodia, Memo Book, Moleskine i (nie testowany) notes ze sklepu Flying Tiger Copenhagen.

Moje wnioski z testu zeszytów i notatników

Poszukiwania notatnikowego „świętego Graala” w toku. Żaden z testowanych papierów nie spełnił moich oczekiwań w stu procentach. Gdyby zeszyty Oxford były w kropki lub gładkie i miały ciut mniej śliskie kartki byłyby spełnieniem moich marzeń. Idealnego notatnika będę szukała na wszystkich półkach cenowych, wysoki koszt absolutnie nie gwarantuje satysfakcjonującej mnie jakości.

Ciąg dalszy testu nastąpi. Mam już na oku kilku kandydatów do poddania torturom 😉 Jeśli używasz dobrego notesu albo taki sprzedajesz – daj mi koniecznie znać!

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Udostępnij:

20 komentarzy

  1. Vincent pisze:

    Cześć, dzięki za porównanie notatników. Szukam zeszytu pod swój pierwszy Bullet Journal. Jestem rysownikiem i zawiodłem się na dość cienkim papierze Moleskine (cienkopisy + brushmarkery), ale w tym miesiącu kupiłem Moleskine z serii Sketchbook z papierem 165 g/m2 i jestem bardzo zadowolony. Wybór jest niewielki, bo kolory okładek to czarny i czerwony, a kartki są tylko gładkie. Szukałem go w sklepach stacjonarnych i znalazłem tylko w PaperConcept.

    • Agata
      Agata pisze:

      No tak, klasyczny Moleskine ma wyjątkowo cienkie kartki (70g). Ten Twój mam w wersji mini. Ciekawą opcją jest Sketchbook Leuchtturma (180 g), ja go używam nawet do akwareli (kartki trochę się marszczą, ale nic nie przebija).

    • Agata
      Agata pisze:

      Dziękuję za informację, zwrócę na niego uwagę. Już niedługo ukaże się kolejna edycja testu notesów i papierów do kaligrafii. 🙂

  2. Rainy pisze:

    Ojej, zakochałam się na odległość w zeszytach Pukka Pad, a tu najsłabszy papier 🙁 Szczegolnie te ruchome przekładki mnie przyciągają. Piszę wprawdzie tylko cienkopisami zwykłymi i żelowymi oraz długopisami, ale mimo wszystko ucieszyłby mnie lepszy papier. Dziękuję bardzo za test 🙂

    • Agata
      Agata pisze:

      Świetnie Cię rozumiem, bo też – ze względu na urodę – zamówiłam ten notatnik przez Internet. Same cienkopisy powinny dać radę, choć różnie to bywa zależnie od koloru. Ja wykorzystuję Pukka Pad jako notes na pomysły, notatki z webinarów, używając tylko czarnego cienkopisu – w takiej roli dobrze się spisuje 🙂 Dziękuję za miłe słowa, pozdrawiam!

  3. Aga pisze:

    Agata, moje wymagania, co do notesów są bardzo wygórowane, bo piszę w nich elastyczną stalówką, która dozuje bardzo dużo atramemtu. Niestety zawiodły mnie i Moleskine, i kalendarze różnych firm. Obecnie najlepiej spisuje mi się Paperblanks – są to chyba jedne z piękniejszych notatników na rynku, mają zamknięcia i kieszonki. Niestety nie występują w wersji w kropki – tylko linie, kratka i gładkie. Ale jakość papieru do tej pory najlepsza (grube kartki o lekko kremowym kolorze, atrament nie rozlewa się, pióro sunie gładko, nie orzebija na drugą stronę, nie prześwieca). Drugą moją miłością jest notes Midori Traveler’s Notebook. To notes, który można rozbudowywać w niemal nieskończoność – ilość gumek, kieszonek, klipów zachwyca, gorzej z ceną. Ale papier jest absolutnie doskonały, choć cieniutki. Dla tych, którzy nie lubią delikatnego cienia prześwitującego z drugiej strony może zbyt cieniutki, ale z kolei dla piszących na gładkich kartkach ta grubość będzie idealna, bo można położyć liniuszek i nie trzeba rysować linii. Wkłady w opcjach gładkie, liniowane i w kratkę. Generalnie, gdyby nie cena, to byłby nie do pokonania.
    Uwielbiam też bloki Canson Mercador do markerów. Papier 70 gramowy, więc nie uniknie się delikatnego cienia po drugiej stronie, ale ostrość kreski genialna – używam do projektów, które mam potem skanować, bo krawędzie liter są najgładsze. Kartki gładkie.
    Co do papierów luzem – ja lubię te cieniutkie, właśnie dlatego, że nie muszę robić liniowania ołówkiem – podkładam gotowy liniuszek wydrukowany na drukarce. Ale np. Papier Fabriano Rusticus, delikatnie szorstki (świetny do szerokiej stalówki) ma 95 gram, a z liniuszkiem współpracuje. Podobnie, jak 110 gramowy Fabriano Pergamenta – oba przepiękne, a że można je kupić z pasującymi kopertami – są świetne do pisania listów.
    No i 65 gramowy Tomoe River – papier-bibułka, który nie przebija nawet przy bardzo tuszochłonnej kaligrafii japońskiej. Zachwycający, przy matowej delikatności, żadnych rozlań czy atramentowych pajączków. Ale znów – jego delikatność może niektórym przeszkadzać.
    Może coś z powyższego Ci się przyda 😉
    Ja pewnie skorzystam z rady dotyczącej zeszytów Oxforda 😁 Dziękuję za wnikliwy test. 👍

    • Agata
      Agata pisze:

      Aga, dziękuję za komentarz, przeczytałam go już wcześniej, ale dopiero znalazłam wolną chwilę, aby usiąść i spokojnie odpisać 🙂

      Z papierów, które wymieniasz znam tylko Paperblanks, miałam kilka razy kalendarz od nich i chyba ze dwa notesy. Było to jednak w czasach, kiedy nie pisałam piórem a cienkopisem, więc nie zwracałam specjalnej uwagi na papier, a raczej na przepiękne (chyba najładniejsze na rynku!) okładki. Mam jeszcze te notesy, więc posprawdzam, jak współpracują z moimi atramentami. O Midori wciąż ktoś pisze w kontekście mojego testu, a o Tomoe River przeczytałam dopiero kilka dni temu w naszej grupie – aż trudno mi sobie wyobrazić tak cieniutki papier! Na pewno dwie marki do zanotowania i przetestowania.

      Ten test pisałam głównie z myślą o osobach szukających notatnika na Bullet Journal, w następnym (następnych?) wnikliwiej sprawdzę zachowanie papieru względem atramentu i tuszu kaligraficznego i przyjrzę się mniej mainstreamowym papierom. W międzyczasie pisałam w Clairefontaine (zeszyt „Calligraphe”) – mimo, ze dość cienki (70 g/m²), spisuje się bez zarzutu i nawet prześwitywanie jest umiarkowane…

      Bardzo Ci dziękuję za fachowe rady i wyczerpujący komentarz, na pewno przyda się osobom zaglądającym na bloga! Pozdrawiam!

  4. Juju pisze:

    Na ten roku wybrałam po raz pierwszy Leuchtturm po czasach (jak dla mnie 😉 owocnej współpracy z Moleskine zapragnęłam kropek. Twój arcy kompetentny przegląd przejrzałam przede wszystkim ze względu na porównanie asortymentu piśmienniczego. Dzięki temu może uda mi się czegoś niepotrzebnego przypadkiem nie nabyć 😉 Pozdrawiam serdecznie i dzięki za Twoją zacną pracę.

    • Agata
      Agata pisze:

      Hej Juju! Ja też byłam przez kilka lat wierną fanką Moleskine – pisałam tylko cienkopisem, więc papier mi odpowiadał. Cieszę się, że test Ci się przydał 🙂

  5. Ja-Majka pisze:

    Witaj Agata bardzo spodobał mi się Twój wpis. Na moim kanale na YT planuję nagrać filmik o BuJo. Wybiorę któryś z tych zeszytów i dam jego opinię, dzięki za wpis!

    Z poważaniem
    Ja-Majka 🙂

    • Agata
      Agata pisze:

      Witaj Ja-Majko:) Dziękuję za miłe słowa, cieszę się, że spodobał Ci się post. Chętnie obejrzę Twój filmik na YT i poznam opinię o notesach. Pozdrawiam serdecznie!

  6. Asia pisze:

    Najlepszy ze wszystkich dotychczasowych testów! Najwięcej przydatnych informacji, przejrzysta forma i duża dokładność 🙂 Polecam każdemu kto stoi przed wyborem notesu do bujo 🙂
    Mam leuchtturma i sobie chwalę, kusi mnie Nuuna ale odstrasza cena i strzępienie atramentu.. No i też jestem fanką Oxfordów 🙂

    • Agata
      Agata pisze:

      Asiu dziękuję za uznanie! Wiem, że lubisz Leuchtturmy, ja też mam wiele sympatii do tej marki, niezależnie od zgrzytania zębami na prześwity 🙂 Nuuna niestety ma kilka wad, brakuje mi gumki, kieszonki, no i przy tej grubości papieru liczyłam na lepsze wyniki w teście 🙂

  7. Świetne porównanie! Dobrze napisane, przemyślane, kryteria jasne i czytelne.
    Nuunę już skreśliłam (ze względu na cenę, słabą dostępność i strzępienie), choć estetycznie odpowiada mi najbardziej.
    Blok Rhodii w kropki kupiłam z ciekawości jeszcze jesienią i też przystosowałam go do segregatora 😉 Myślę, że będę w nim miała rozpisane kolekcje i większe projekty, a do bullet journala będą trafiały już konkretne działania i plany 🙂

    • Agata
      Agata pisze:

      Agnieszka, dziękuję za miłe słowa – nie ukrywam, że taki test jest pracochłonny, więc cieszę się, że się przydaje. Nuuna niestety stosunek ceny do jakości ma średni,. Dla mnie dużym plusem są kropki co 4mm, bo to dokładnie wielkość moich liter. Ale nie rekompensuje to strzępienia… Rhodię także przeznaczam do segregatora – mam w nim dokładnie to, co Ty (całoroczne projekty, kolekcje). Pozdrawiam!

  8. Siencja pisze:

    Agata, właśnie do mnie frunie papier do drukarki Navigator, ten co Ci o nim mówiłam. Poprzednio miałam 80 gsm i był zbyt cienki, teraz będzie 100gsm i jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi. Mogę Ci udostępnić kartke do testów. 🙂

    • Agata
      Agata pisze:

      Joasiu, bardzo chętnie ją przetestuję 🙂 Mój papier do drukarki jest przypadkowy, po prostu ma dużą gramaturę. A o Navigatorze słyszałam dużo dobrego pod kątem piór (m.in. od Ciebie). Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.