Strona główna » ATRAMENT i TUSZ – RÓŻNICE. CO WLAĆ DO PIÓRA WIECZNEGO, CZEGO UŻYWAĆ DO KALIGRAFII?

ATRAMENT i TUSZ – RÓŻNICE. CO WLAĆ DO PIÓRA WIECZNEGO, CZEGO UŻYWAĆ DO KALIGRAFII?

Atrament i tusz bywają ze sobą mylone, tym bardziej, że na podpisanych po angielsku buteleczkach jedno i drugie to „ink”. Czym się od siebie różnią i czy można je stosować wymiennie? Nadają się do piór wiecznych i kaligrafii?

Choć wyglądają podobnie, tusz i atrament to nie to samo, co szczególnie ma znaczenie przy napełnianiu piór wiecznych.

Czym się różni atrament od tuszu?

sierysuje.pl kaligrafia atrament tusz
Z lewej: kaligrafia (tusze i płynne akwarele), z prawej: pióra wieczne (atramenty)

Atrament, dawniej zwany inkaustem, to roztwór: barwnik rozpuszczony w wodzie. Większość atramentów nie jest wodoodporna. Atrament jest przeznaczony do piór wiecznych. Kupując atramenty zagraniczne, zwróć uwagę, aby były podpisane fountain pen ink.

Tusz natomiast to zawiesina: pigment zmieszany z wodą. Tusz po wyschnięciu staje się wodoodporny. Jest to zaletą przy rysowaniu, bo można go łączyć z farbami wodnymi (np. akwarelami). Tusz stosuje się do kaligrafii i rysowania. Po angielsku: calligraphy ink, drawing ink, india ink, chinese ink.

Czy w nabojach i butelkach jest taki sam atrament?

Naboje mają swoich zwolenników, szczególnie wśród osób używających piór poza domem, bo zużyte można szybko wymienić nie brudząc rąk. Jednak wybór kolorów jest zdecydowanie mniejszy niż w przypadku atramentu butelkowanego. Stosowanie konwertera (lub kupno pióra z zamontowanym na stałe tłoczkiem) jest bardziej ekonomiczne na dłuższą metę.

Wybór systemu napełniania zależy od Ciebie. W każdym razie atrament w naboju i w butelce jest taki sam. Jeśli masz wrażenie, że pióro lepiej pisze z nabojem, jest to kwestią przepływu w piórze.

Atrament butelkowy możesz wtłoczyć do pustego naboju przy pomocy strzykawki z igłą (kupionej w aptece). Jeśli przedtem w naboju był atrament w innym kolorze, przepłucz go wstrzykując kilkakrotnie czystą wodę.

Tusz kaligraficzny w piórze wiecznym?

sierysuje.pl atrament tusz pióro wieczne spływak
W dolnej części zdjęcia dobrze widać spływak pióra (czarny z poprzecznymi wyżłobieniami, nad stalówką)

Nie polecam. Taki tusz może zatkać (zasychając wewnątrz) wąskie kanaliki spływaka i zniszczyć pióro. Spływak (feed) przylega do stalówki od spodu i po nim atrament przedostaje się z wnętrza pióra (z naboju lub tłoczka) na stalówkę. Poprzeczne nacięcia spływaka pomagają kontrolować przepływ atramentu, dzięki nim praktycznie wyeliminowano zmorę piszących stalówką na obsadce, czyli kleksy.

Niektóre tusze kaligraficzne (np. Calli brytyjskiej firmy Winsor & Newton) są opisywane przez producentów jako przeznaczone i do kaligrafii stalówką, i do piór wiecznych. Są to jednak tusze na bazie pigmentów, więc istnieje ryzyko zaschnięcia wewnątrz pióra, tym większe im rzadziej nim piszemy. Absolutnie nie radzę wlewać do piór tuszy rysunkowych/kreślarskich zawierających szelak. Taki tusz potrafi oblepić „na amen” nawet tradycyjną stalówkę na obsadce (więcej na jego temat pisałam tutaj).

Istnieją również tusze pigmentowe do piór wiecznych, np. tusze z połyskującymi drobinkami – producenci zalecają, aby unikać wlewania ich do piór z bardzo cienkimi stalówkami lub tzw. suchych (ze słabszym przepływem atramentu). Ja bym trzymała taki tusz z dala od kosztownych (czy cennych dla Ciebie ze względów sentymentalnych) piór.

Nawet oddanie zniszczonego tuszem pióra w ręce specjalisty (który je będzie próbował oczyścić mechanicznie) nie gwarantuje uratowania. Pamiętaj więc, że tusz wlewasz do pióra na własne ryzyko.

Tuszu używaj do rysowania lub kaligrafowania stalówką.

Ale ja chcę pisać czymś wodoodpornym!

sierysuje.platrament tusz wodoodporny piórowieczne kaligrafia
Napis potarty wilgotnym pędzelkiem w godzinę po napisaniu: na górze atrament żelazowo-galusowy IG KWZ Ink, niżej tusz kaligraficzny Calli W&N i tusz rysunkowy Koh-I-Noor

Jeśli chcesz, aby Twoje notatki przetrwały wieki, używasz zakreślaczy albo – jak ja – lubisz malować akwarelami po konturze zrobionym piórem, kup atrament wodoodporny. Nie jest tani i łatwo dostępny, ale jeśli Ci zależy – to najlepsza opcja.

Ja używałam do rysowania atramentu niemieckiego De Atramentis (z linii Document) i byłam z niego bardzo zadowolona. Szybko wysychał i nie rozmazywał się w kontakcie z akwarelami.

Wodoodporne są również niemieckie atramenty Super5 Ink i atramenty typu bulletproof amerykańskiej firmy Noodler’s. Polski producent KWZ Ink ma linię atramentów żelazowo-galusowych o pewnym stopniu wodoodporności po wyschnięciu – po zmoczeniu barwnik się wypłukuje, zostaje jednak żelazowo-galusowy ślad liter, tekst jest wciąż czytelny (zobacz wyżej na zdjęciu). Taki atrament sprawdzi się, kiedy zależy Ci, aby tekst przetrwał długie lata – niestety do łączenia z akwarelami się nie nadaje.

Całkowicie wodoodporne po wyschnięciu są tusze kaligraficzne i rysunkowe (jak również widać na powyższym zdjęciu), jednak pisać i rysować nimi radzę tylko stalówką na obsadce.

Atramenty galusowe, powszechnie używane od V aż do XX wieku, robi się z galasów, narośli tworzonych na liściach dębu przez owady. Polecam ciekawy artykuł na ten temat. A tu są przepisy na atramenty.

Czy mogę wlać do pióra płynną akwarelę?

Niektóre osoby z mojej grupy Kochamy Pismo Ręczne na Facebooku stosują płynne akwarele typu Ecoline Talensa w piórach i nic się nie dzieje. Farba ta, poza złotą i białą, jest produkowana na bazie barwników, nie pigmentów (tym się różni od typowych akwareli). Szczególnie dobrze podobno spisuje się duet: Ecoline i pióro do kaligrafii Parallel Pilota.

Ja akwareli w piórze nie testowałam i jeśli odważę się na taki eksperyment (a jest to kuszące, bo kolory można ze sobą mieszać w nieskończoność) to wybiorę niedrogie pióra z Aliexpress, których nie będzie mi żal w razie zniszczenia.

Atrament do kaligrafii stalówką?

Nie ma żadnych przeciwwskazań. Wielu znanych mi kaligrafów używa atramentów i bardzo je sobie chwalą. Ja również je lubię, choć niektóre wydają mi się ciut za rzadkie. Można temu zaradzić dodając do atramentu kilka kropli gumy arabskiej (wydzielina afrykańskiej akacji stosowana jako medium do akwareli, dostępna w sklepach plastycznych). Podobnie można zagęścić płynną akwarelę (Ecoline Talensa czy Liquarel Renesansu), aby dobrze się nią pisało przy pomocy stalówki.

Niedrogi atrament (np. Pelikan albo chiński Hero) w zestawie ze stalówką i najzwyklejszą obsadką to świetny zestaw startowy jeśli chcesz się przekonać, czy kaligrafia to hobby dla Ciebie. Jeśli się postarasz to koszt takiej „wyprawki” może być nie większy od 20 złotych.

Mam nadzieję, że udało mi się rozwiać Twoje wątpliwości co do atramentu i tuszu. Jeśli masz jakieś pytania – zadaj je w komentarzu. Daj znać, czym Ty najchętniej kaligrafujesz i jaki jest Twój ulubiony atrament do piór wiecznych.

Udostępnij:

26 komentarzy

  1. Bohdan pisze:

    Świetny blog, gratuluję! Dostałem od siostry w prezencie pióro Mont Blanc i mało brakowało a bym je zniszczył ponieważ nie byłem zadowolony z jakości posiadanego atramentu i już zamierzałem użyć doń tuszu kreślarskiego… Uratowałaś mnie 🙂 Na co dzień, do rysowania używam Art Penów Rotringa i w nich tusz kreślarski (Rotring) bardzo dobrze się spisuje. Nawet jeśli po dłuższej przerwie w rysowaniu tusz zaschnie, to czyszczenie pióra jest dość łatwe (wystarczy dokładnie przemyć końcówkę). Tak więc do Twojego niezwykle pomocnego wpisu dodałbym jeszcze kilka słów o Art Penach – bo wygląda mi na to, że są one jakimś ewenementem wśród piór… Nie wiem czy miałaś z nimi do czynienia? Dziękuję i pozdrawiam

    • Agata
      Agata pisze:

      Uff, no to dobrze, że tu trafiłeś, bo zalepienie Montblanca tuszem kreślarskim byłoby bolesne 😉
      Art Penów niestety w ogóle nie znam, z piór z szerszą stalówką mam (i bardzo sobie chwalę) Pilota Parallela. Muszę się im w takim razie przyjrzeć.

      Dziękuję za miły komentarz i pozdrawiam!

    • Agata
      Agata pisze:

      Małgosiu miałam z Niemiec, znajoma mi kupiła. Jest jakiś polski sklep, który sprzedaje te atramenty, kupowałam u nich wiele lat temu, ale zwykły de Atramentis, nie wodoodporny. Jednak płaciło się tam przelewem i trudno się było połapać na stronie. Odetchnęłam z ulgą, kiedy przesyłka dotarła, bo nie wyglądało to profesjonalnie. Niestety nie pamiętam nazwy sklepu. Być może w międzyczasie się unowocześnił i ma również wodoodporną wersję.
      Ale z Niemiec chyba też wysyłają do Polski 🙂

  2. Yvonne pisze:

    Ja mam nowe pióro do kaligrafii z taką rozdwajającą, rozszerzającą sie końcówką stalówki. Pióro wieczne z tłoczkiem, wlałam atrament granatowy firmy Parker i…..
    Pióro nie pisze, nie splywa atrament. Rozcieńczanie atramentu tez nie pomaga. Pomoga tylko reczne wpompowanie atramentu do podajnika/stalówki, ale to rozwiazanie na pare kresek. Znasz powod takiego stanu albo jak mogłabym to rozwiązać?

      • Yvonne pisze:

        tak oczywiscie zrobilam to. producent polecil nawet rozcienczenie atramentu z wodą z odrobinka plynu do naczyń. Plynu do naczyn nie odwazylam sie dodac ale samą wode tylko.
        moze powinnam cale rozkrecic i przeplukac jeszcze raz.

        • Agata
          Agata pisze:

          Jeśli masz konto na Facebooku, to zapraszam do mojej grupy Kochamy Pismo Ręczne. Są tam osoby, które zajmują się naprawą piór, może coś doradzą. Skoro pióro jest całkiem nowe, to może jest jakiś defekt fabryczny. Czasem, jak się wie, co zrobić, naprawa jest dziecinnie prosta.

  3. Lila pisze:

    Mam problem ze swoim piórem. Mimo że mam je od jakiegoś czasu dopiero teraz zaczęło przerywać. Myśli pani że to kwestia atramentu? Jak co używam tylko naboi.

  4. Piechur pisze:

    Nie interesowałem się nigdy kaligrafią, lubiłem natomiast pisać piórem. Szukałem dobrego atramentu i trafiłem na to forum. Szukałem na Aliexpresie – są tam pióra za naprawdę niewielką cenę w komplecie 4-ech sztuk o szerokości śladu do 2mm. Tak jak pisałem, nie interesowałem się kaligrafią, byłem przekonany, że kaligrafia to zanikła sztuka a tu taka niespodzianka. Z przyjemnością przeczytałem wszystkie porady. Dzięki.

    • Agata
      Agata pisze:

      Mam wrażenie, że kaligrafia ostatnio się odradza – paradoksalnie w tym zdigitalizowanym świecie zaczynamy doceniać odręczne pisanie. Pióra na Aliexpress mimo szokująco niskich cen są zazwyczaj dobrej jakości. Stalówka 2 mm sprawdzi się np. do pisma typu italic, ale nawet pisząc nim ot tak sobie swoim zwykłym pismem można uzyskać ciekawy efekt.

      Pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa 🙂

  5. Magda pisze:

    Niedawno zaczęłam przygodę z kaligrafią i nie wiem jak mam się zabrać do nauki, od czego powinnam zacząć? Czy polecasz jakiś kurs do nauki kaligrafi? 😊

    • Agata
      Agata pisze:

      Magda, trudno mi polecić jakiś kurs stacjonarny, bo jestem samoukiem. Na pewno powinien to być kurs w małej grupie i nie trzygodzinny ;), tylko co najmniej kilkanaście lekcji. Czy i gdzie takie są, nie wiem.

      Proponowałabym zacząć naukę od poznania anatomii liter, „oszukanej kaligrafii”, potem ołówkiem i dopiero, kiedy już opanujesz kreślenie liter i słów (i przejścia między liniami grubymi i cienkimi) – pisanie brush penem lub stalówką (zależnie,co Cię interesuje). O wszystkim pisałam na blogu.

      Warto podglądać tutoriale na YT i zerknąć na kursy Skillshare (w poście o kawie jest link, z którego można się zapisać i przez 2 miesiące oglądać za darmo WSZYSTKO), są zarówno o brush letteringu, jak i o kaligrafii klasycznej i nowoczesnej stalówką i tuszem. Są też kursy online organizowane przez kaligrafki z zagranicy. Kursy online mają ten ogromny plus, że możesz cofać/powtarzać lekcje ile tylko chcesz.

      Są też książki – z polskich polecam tylko „Piękną literę” E.Landowskiej i B.Bodziony, na razie ukazała się pierwsza część o uncjale i italice, czyli stylach pisanych ściętą szerszą stalówką. Jest sporo ciekawych książek po angielsku i niemiecku, niektóre pokazywałam w krótkich notkach cyklu ‚się dzieje’.

      Pozdrawiam i trzymam kciuki za naukę!

  6. Ciekawy post, zawierający dużo szczegółów, przydatnych informacji. Dobrze jest znać różnicę między atramentem a tuszem. Dzięki za wyjaśnienie tych pojęć. Pozdrawiam 🙂

  7. Mery O pisze:

    OD razu przestrzegam przed błędem, jaki jak kiedyś popełniłam: pisałam stalówka złotą farbka i zostawiłam nie wyczyszczoną. Niestety po wyschnięciu (szybko schnie) wygięła się końcówka stalówki, ponieważ osadziła się tam „grudka złota” po odparowaniu złota. Na szczęście po wymyciu i wyprostowaniu nadal działa, ale również przestrzegam przed zostawianiem nie wyczyszczonych stalówek.

    • Agata
      Agata pisze:

      Ja tak zniszczyłam stalówkę tuszem z szelakiem, może dałoby się ją jakoś mechanicznie oskrobać, ale się poddałam i ją wyrzuciłam 🙁

  8. rysa pisze:

    Super notka! Niestety wcześniej posłuchałam kogoś z facebooka i jedno pióro załątwiłam ecoliną, a później posłuchałam pani z papierniczego i drugie pióro zabiłam złotym tuszem. Teraz baaardzo uważam co leję do pióra.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.