Strona główna » PIÓRO WIECZNE LEPSZE OD DŁUGOPISU?

PIÓRO WIECZNE LEPSZE OD DŁUGOPISU?

Pióro wieczne ma duszę. Pomaga w wyrobieniu ładniejszego charakteru pisma, warto więc używać go na co dzień.  Postaram się przekonać Cię, że jest fajniejsze od długopisu.

Prawie każdy ma w domu przynajmniej jedno pióro wieczne, niekiedy jest to pamiątka po kimś z rodziny, prezent albo artefakt z własnych czasów szkolnych. Leży sobie gdzieś w szufladzie, a Ty piszesz długopisem albo cienkopisem, bo szybciej i wygodniej? To trochę tak, jak picie wyśmienitej kawy z plastikowego kubka. Można, ale czemu skazywać samego siebie na bylejakość? Jeśli poważnie myślisz o poprawie wyglądu swojego pisma, jak najszybciej odkurz zapomniane pióro i do dzieła! A dlaczego i po co – zaraz wyjaśnię.

Pióra mają duszę

Pióra wieczne są nierzadko pięknymi, luksusowymi przedmiotami. Patrzenie na nie, trzymanie ich w dłoniach to przyjemność. Pisanie czymś, do czego mamy osobisty stosunek, jest czynnością bardziej świadomą niż bazgranie banalnym niebieskim długopisem.

Stare pióra, nawet te zwykłe, niedrogie, mają swoje historie. Ot, choćby  pióro, którym uczyłam się pisać w podstawówce. W młodszych klasach nie wolno było posługiwać się długopisem i prawie wszyscy mieliśmy podobne pióra. Zaintrygowało mnie jego pochodzenie i przeprowadziłam internetowe śledztwo na ten temat. Na stalówce jest napis „Iridium Point Germany”, co sugerowałoby pochodzenie z Niemiec i wykonanie czubka stalówki z bardzo twardego metalu szlachetnego – irydu. W rzeczywistości najprawdopodobniej pióro jest chińskie (a może jednak z byłego NRD?), a irydowe czubki stalówek to od wielu lat rzadkość i wszystko wskazuje na to, że wykonano ją ze stopu innych metali. Staruszek udaje więc kogoś, kim nie jest. Chociaż wygląda niepozornie, lubię nim pisać, bo nie drapie papieru, a zostawia na nim bardzo cienką kreskę.

Pisanie piórem uczy pokory

Pióro więcej wymaga od użytkownika niż długopis. Trudniej się nim posługiwać, więc trzeba się bardziej przyłożyć, skupić na kształcie pojedynczych liter, czasem zwolnić tempo notowania. Wyćwiczyć prawidłowy chwyt, bo trzymane pod złym kątem nie będzie pisało. Większość osób piórem pisze staranniej i wyraźniej niż innymi przyborami. Nie bez przyczyny specjaliści nawołują, aby dzieci uczyły się pisać nie ołówkiem czy długopisem, ale właśnie wiecznym piórem. Dorośli, którzy chcą ćwiczyć charakter pisma, powinni moim zdaniem robić to właśnie piórem. Ja, odkąd ulepszam swoje pismo ręczne, chętniej sięgam po pióra wieczne (ich kolekcja znacznie się powiększyła w ostatnich miesiącach 😉 ), bo kreślone nimi litery są kształtniejsze. Staram się pisać piórem jak najczęściej. Czasem jest to kłopotliwe, jeśli chcę coś zanotować na szybko, ale się nie poddaję. Zrezygnowałam z długopisów, ale niekiedy posługuję się cienkopisami, na przykład w moim Bullet Journalu.

Sprzęt dla malucha

Pisałam już o wartości ręcznego pisania dla mózgu. Jest to szczególnie istotne w dzieciństwie, kiedy mózg się rozwija i jest najbardziej chłonny. Nie oglądając się na szkołę, warto zachęcać dzieci do pisania piórem. Zamiast nudnych dyktand proponuję pisanie czegoś konkretnego. Moje dzieci spisują piórami wspomnienia: kiedy tylko wydarzy się coś ciekawego, przypominam im, aby to zanotowały. Mają własne pióra, bardzo je lubią i używają na co dzień. Nie zmuszam ich, aby pisały tylko i wyłącznie piórami – nie zawsze jest na to czas, czasem wygodniej długopisem – ale dbam, aby o nich nie zapominały.

Najlepiej, aby maluchy pisały specjalnymi piórami wiecznymi. Każdy szanujący się producent ma w ofercie przynajmniej jeden model dla dzieci, pióro odpowiednio wyprofilowane, lekkie, przyjazne małej rączce, często również ze specjalną stalówką, mniej wrażliwą na zmianę kąta położenia względem kartki i mocny nacisk (przykładowo, firma Lamy w piórach dla dzieci stosuje stalówkę A [Anfänger, dla początkujących]).

Narzędzie dla indywidualisty

Długopis to wół roboczy do szybkiego notowania. Mimo, że istnieją bardzo ładne i dobre jakościowo (oraz kosztowne) długopisy, najpopularniejsze są tanie zwyklaki. Bez sentymentu wyrzucamy je, kiedy się wypiszą i nie ma mowy, abyśmy je choćby lubili, o miłości nie wspomnę.
A pióra? Ach, pióra! To zupełnie inna bajka. Po pierwsze, możemy je napełniać atramentami w dziesiątkach (ba, setkach!) odcieni. Po drugie, mamy do wyboru najróżniejsze wzory, rozmiary i kolory, a także rozmaite stalówki. Są pióra na naboje, są napełniane z butelki. Nowiutkie limitowane kolekcje zmieniające się co sezon i cenieni przez pióromaniaków staruszkowie sprzed kilkudziesięciu lat. Nieprzyzwoicie wręcz drogie modele, ale i „chińczyki” za kilka złotych (często zaskakująco dobrze piszące).
Czy długopisy mają swoje grupy dyskusyjne i fora tematyczne? Zloty sympatyków? Facebookowe fanpejdże? Konta na Instagramie? Kolekcjonerów inwestujących w zbiory każdy grosz?

Poznaj swoje pióro wieczne

Jeśli masz już pióro, ale nim nie piszesz, będę Cię namawiała do oswojenia go. Aby na co dzień pisać piórem, trzeba je polubić i dobrze poznać. Sprawdź, czy nie drapie papieru, czy atrament wypływa z niego prawidłowo. Nie tylko stare pióro z szuflady może być uszkodzone, zdarzają się wadliwe egzemplarze prosto ze sklepu. Zachęcam do testowania, rysowania kółek i kresek, sprawdzania nacisku. Trzeba też oczywiście nauczyć się nabierać atrament do pióra z tłoczkiem i zmieniać naboje w piórze na wkłady. Przetestować kilka rodzajów atramentu, zmieniać kolory, sprawdzać po jakim papierze pisze się najlepiej.

Kiedy już się zaprzyjaźnicie, Ty i Twoje pióro, spróbuj przez kilka dni pisać tylko nim. Czy sprawdza się w każdej sytuacji? Może w pracy wolisz pisać cienkopisem, przypadkowe zapiski notować długopisem, a dla pióra zarezerwujesz tylko pisanie pamiętnika późnym wieczorem?

Nie masz jeszcze pióra? Zajrzyj do posta, w którym radzę, na co zwracać uwagę przy wyborze pierwszego i gdzie je kupić, aby nie zbankrutować.

Pisanie piórem – powoli, ze skupieniem – bardzo mnie relaksuje. A Ty używasz swojego pióra wiecznego na co dzień?

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Udostępnij:

19 komentarzy

  1. Rainy pisze:

    W gimnazjum i liceum pisałam jednym długopisem, przypadkiem kupionym w pobliskiej księgarni, a który uwielbiałam tak, że nikomu innemu nie wolno było go dotykać. Do pożyczania nosiłam inne 😀 Niestety, nie pamiętam co się z nim stało, a kupić po tylu latach już się nie udało. Po skończeniu szkoły pisałam długi czas tanimi cienkopisami z Tesco i tak odzwyczaiłam się od długopisów, że teraz każdy mi przerywa 🙁 Ostatnio i te cienkopisy gorzej się spisują, a jedyne co daje radę do dłuższych tekstów to kolorowe żelopisy i stabilo. I właśnie myślę o piórze, które, mam nadzieję, rozwiąże moje problemy piśmiennicze 🙂 Zastanawiam się, czy warto zacząć od zwykłego szkolnego pióra na naboje, hm. Czekam na kolejną część wpisu 🙂

    • Agata
      Agata pisze:

      Już niedługo będzie taki wpis 🙂 szkolne tanie pióro z jednej strony jest fajną opcją dla sprawdzenia, czy w ogóle nam pióro pasuje – z drugiej może trochę zniechęcić, bo takie pióra bywają kiepskie. Choć i wśród taniutkich zdarzają się perełki i już kilka osób pisało na moim forum, że ma pióro za 3 złote, które się świetnie sprawuje 😉 Zresztą sama mam kilka piór z Aliexpress i bardzo je lubię, a kosztowały 1-2 dolary.

      • Rainy pisze:

        Dziękuję za odpowiedź, pomyślę nad czymś pośrodku w takim razie 🙂 Może gdy nauczę się pisać dobrze piórem to i inne rzeczy zaczną mi pisać, bo podejrzewam, że moim problemem jest nieprawidłowe trzymanie pisadeł.

  2. Agata S pisze:

    Czekam z niecierpliwością na twój kolejny wpis o porach o którym wspominałaś. Ja sama mam 2 Parkery którymi uwielbiam pisać na codzień i oddalam na gwarancję pilota bo niestety strasznie wylewa się z niego atrament a dostalam go od Lubego 🙂 Wróciłam do tego jak zaczęłam pisać w bullet journalu bo 2 lata temu też chętnie pisałam ale jakoś się przestawilam na długopisy bic

    • Agata
      Agata pisze:

      Daj koniecznie znać, jak wypadną testy 🙂 Ja bardzo lubię chińskie pióra, bo kreska jest cienka i wyraźna. No i są taniutkie! Pozdrawiam i zapraszam do odwiedzin, na pewno jeszcze będą wpisy o piórach wiecznych.

  3. Wilkewska pisze:

    Mnie nie trzeba przekonywać! Piórem pisze od podstawówki, a długopis wpadal mi w ręce tylko jak skończył się atrament. Do tego pisząc długopisem męczy mi się ręka, a piórem mogę pisać godzinami. Wciąż mam Parkera, którego sama sobie kupiłam pod koniec podstawówki. Niestety ma polamana otoczke, więc do pisania już się nie nadaje, ale mam do niego ogromny sentyment 😂

    • Agata
      Agata pisze:

      Mnie też ręka się mniej męczy od pióra, pewni inaczej je trzymamy. Moje pióro z podstawówki wspomniane w poście, chociaż skromne i niezbyt urodziwe, też bardzo lubię. Jest chyba niezniszczalne 🙂

    • Agata
      Agata pisze:

      Aniu, ja też 🙂 Zawsze lubiłam pióra, ale w ciągu ostatnich miesięcy nasiliło się to tak bardzo, że mozna już chyba mówić o uzależnieniu 😉

  4. ollaala pisze:

    Oswajam ostatnio pióro ale niestety, należę do nielicznej grupy ludzi którzy kochają długopisy – mam swoje ulubione. Pierwszy z nich to farmaceutyczna reklamówka którą dostałam od znajomej w liceum i podbił moje serce – kiedy jeden mi się zniszczył to cudem po kilku miesiącach poszukiwać znalazłam taki sam u innej osoby z dostępem do takich, jeden jedyny i ostatni :), w przymusowej przerwie od niego pokochałam stabilo smartball. To mój najbardziej podstawowy zestaw, z którym się nie rozstaje i nie ma mowy o wyrzuceniu tylko szukam im wkładów na wymianę :). Do tego towarzyszy im bardziej praktyczny uni MSE-501 oraz banda frixionów ball.

    • Agata
      Agata pisze:

      Faktycznie wielbicieli długopisów jest mniej niż piór, ale jak widać na Twoim przykładzie myliłam się pisząc, że nie da się ich kochać 🙂 Ja chyba nigdy nie miałam ulubionego. Mam chęć kupić sobie jakiś lepszy model i przetestować, może podbije moje serce…

      • Ollaala pisze:

        Ja niestety z lepszymi się nie dogaduję 😉 MSE jest najdroższy ale to 3w1 (dwa długopisy + ołówek), Stablio smartball kosztuje ok. 30 zł i to mój najdroższy 🙂 No a ten totalnie ulubiony to reklamówka za free 🙂

        • Agata
          Agata pisze:

          🙂 W sumie z piórami też tak mam – czy to Waterman ze złotą stalówką czy pióro z Aliexpress za 99 centów, ja je kocham tak samo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.