Strona główna » JAK POPRAWIĆ CHARAKTER PISMA

JAK POPRAWIĆ CHARAKTER PISMA

Aby pisać ładniej, trzeba… pisać dużo. Zamiast biadolić, że bazgrzesz, po prostu popracuj nad swoim charakterem pisma.

Ładniejsze, czytelniejsze pismo da się wypracować, zapewniam. Efekty przyjdą stopniowo – nie jutro i nie pojutrze – a kiedy już przyjdą, zaskoczą Cię.

Zabawa w grafologa

Na początek zrób analizę swojego charakteru pisma. Napisz akapit czy dwa ręcznie na kartce i przyjrzyj się uważnie. Może to być dowolny tekst, na przykład wiersz.

Zwróć uwagę na:

 odstępy między literami. Czy piszesz ciasno, czy rozwlekle?

pochylenie pisma. W prawo, w lewo? A możesz piszesz zwyczajnie, prosto?

ozdobniki. Może używasz zawijasów (np. ozdabiasz nimi litery „y” i „j”)? Czy zamiast kropki nad „i” rysujesz kółeczko? Jak oceniasz te ozdoby?

„wyrobienie” pisma. Czy jest po dziecięcemu wyraźne, czy nieczytelne, jak u lekarza? Łączysz litery, jak tego uczono w szkole, czy niektóre są stawiane oddzielnie?

co się dzieje z pismem, kiedy się spieszysz? Większość z nas ma tendencję do zniekształcania niektórych liter, szczególnie przy łączeniu („rz” wygląda jak „n”). Pracując nad pismem, trzeba na te kłopotliwe litery zwrócić szczególną uwagę.

co chcesz zmienić? Czy jakieś litery irytują Cię, wolisz je pisać inaczej?

Wybierz pismo idealne

Aby zmienić pismo na ładniejsze masz dwie opcje. Można – co jest o wiele łatwiejsze – popracować nad swoim dotychczasowym pismem, „podrasować” je. Albo zmienić styl pisania na zupełnie inny. Ja wybrałam tę drugą, bardziej wyboistą drogę. Jeśli również chcesz nią pójść, znajdź pismo-ideał, do którego będziesz dążyć.

W pracy nad nowym charakterem pisma poszłam na całość i zdecydowałam się na dwa nowe style pisania: codzienne (prostsze, do szybszego pisania) i odświętne (kiedy się nie spieszę, a zależy mi żeby pismo było eleganckie, np. przy pisaniu kartek z pozdrowieniami, życzeń, dedykacji). Codziennym stało się drukowane pismo ręczne uczone w amerykańskich szkołach, w którym poszczególne literki nie łączą się ze sobą (tak zwany print). Wygląda ono bardzo schludnie i jestem w nim stanie pisać normalnym i średnio szybkim tempem. Na specjalne okazje mam pismo łączone Austina Palmera: uczyły się go dzieci w Ameryce w pierwszej połowie ubiegłego wieku. Obydwa style widać na zdjęciu powyżej.

Dlaczego taka radykalna zmiana? Moje pismo w ostatnich latach ewoluowało w kierunku, który mi nie odpowiadał. Niektóre litery pisałam wersalikami – początkowo wydawało mi się to fajne i oryginalne, później doszłam do wniosku, że wygląda infantylnie.

Na zdjęciu poniżej widać mój charakter pisma z marca 2016 roku i – pismo Palmera – z lutego 2017.

Dostosuj pismo idealne do siebie

Wypisz sobie swój nowy docelowy alfabet i zastanów się nad każdą literą. Być może niektóre Ci się nie spodobają i zechcesz je zmienić. Przykładowo, w alfabecie Palmera niektóre wielkie litery były dla mnie tak dziwne, że opracowałam sobie ich własne wersje (spójne jednak z tym stylem pisania). Z kolei w princie sporo czasu poświęciłam na rozważania, jak będę pisała polskie znaki diakrytyczne (na przykład ogonki przy „ą”, kreseczki nad „ó”). Ważne, by te zmiany wprowadzić na początku i od razu uczyć rękę, jak kreślić litery.

Pisz jak najwięcej!

Kiedy już przemyślisz cały alfabet, wypisz litery pionowo na kartce i trenuj. Pisz pojedyncze litery, dwuznaki („cz”, „sz”), sylaby. Potem składaj słowa, zdania, akapity. Przepisuj przysłowia, fragmenty książek. W mojej grupie facebookowej ćwiczyliśmy na prognozie pogody, ogłoszeniach drobnych, przemówieniach, staropolskich pieśniach i awangardowych wierszach. 😉

Trenuj tak długo, dopóki nie poczujesz się z nowym charakterem pisma swobodnie. Może to potrwać, nie zrażaj się. Z moich doświadczeń w pracy nad pismem własnym i z członkami grupy Kochamy Pismo Ręczne wynika, że miesiąc codziennych ćwiczeń to minimum, by nauczyć się nowego stylu pisania.

Oprócz trenowania na kartkach czy w zeszycie (na początek dobrze sprawdza się kratkowany), staraj się pisać nowym charakterem przy każdej okazji: w pracy, na uczelni, w Twoim Bullet Journalu.

Trzy sposoby na ładny charakter pisma

1. pisz powoli, świadomie kształtując każdą kreskę i każde zaokrąglenie, starając się stawiać litery jak najrówniej;

2. cierpliwie ćwicz każdego dnia powtarzając w myśli „bez pracy nie ma kołaczy” (możesz tę mądrość przepisywać) 🙂

3. eksperymentuj z przyborami do pisania. Zbierz wszystkie długopisy, cienkopisy, pióra, które masz w domu i je przetestuj. Niektóre będą miały za cienką, inne za grubą jak na Twój gust linię. Jedne będą robiły brzydkie kleksy, inne gładko popłyną po papierze. Ja bardzo lubię pisać piórem wiecznym – wymusza ono na mnie staranniejsze, bardziej eleganckie pismo.

Masz apetyt na popracowanie nad charakterem swojego pisma? Zapraszam Cię do grupy Kochamy Pismo Ręczne na Facebooku. Poćwiczymy razem!

Save

Save

Save

Save

Udostępnij:

21 komentarzy

  1. szotka pisze:

    Hej, ja też nie jestem zadowolona ze swojego pisma i właśnie dlatego tu trafiłam. Chciałabym ładniej pisać; w technikum już sama nie mogłam siebie rozczytać i wtedy zmieniłam typowe pismo odręczne na kapitaliki. Piszę nimi do dzisiaj, ale też już stały się nieczytelne. Wolałabym tą wersję z nauczeniem się od nowa jakiegoś pisma, ale pojęcia nie mam jak takie wybrać. Pomożesz? 🙂

    • Agata
      Agata pisze:

      Najpierw musisz się zastanowić, czy litery w Twoim nowym piśmie mają się łączyć, czy nie. Jeśli wybierzesz niełączone (print) – jak ja – to musisz wiedzieć, że nim nie da się bardzo szybko notować. Ja akurat nie mam takich sytuacji, a jeśli czasem się zdarzy, że muszę szybciutko coś zapisać, to bazgrzę 😉 Jeśli np. studiujesz i na co dzień robisz notatki, to nie bardzo się da takim pismem i lepiej sprawdzi się kursywa (litery się łączą). Albo italic, o którym już za chwilkę ukaże się post. Przyjrzyj się Palmerowi, może to coś dla Ciebie?

      • szotka pisze:

        Dziękuję bardzo za odpowiedź 🙂 Ten print bardzo mi się podoba, wolę niełączone litery, ale faktycznie często mam potrzebę pisania szybciej i wtedy też bazgrolę. A chciałabym pisać ładniej 😀 Czekam na post o italic, a nóż mi się spodoba 🙂 Niestety Palmer w ogóle nie przypadł mi do gustu, więc szukam dalej… Tylko gdzie?

  2. Mery pisze:

    W liceum doszłam do Printu, jako schludnego pisma w zeszytach, ale już w trakcie szybkiego pisania bardziej przypominało palmera… trochę mnie to wkurzało. Teraz widzę,ze nie tylko ja mam takie rozterki. Ostatnio znowu wróciłam do pisania piórem, gdzie się da. Mozę to też zasługa rozpoczęcia nauki kaligrafii (od roku uncjała).
    Do tej pory nie potrzebowałam pisma odświętnego. Mam taki sposób, że jak mam gotowe życzenia, to szukam czcionki w wordzie i ustawiam na odpowiednią, a następnie ćwiczę ją pisząc życzenia. Po wypisaniu 20 kartek dla rodziny, pismo mam już opanowane. Później pozostaje tylko przypomnienie 🙂

    • Agata
      Agata pisze:

      Ja w ten sposób nauczyłam się kilku krojów pisma robiąc nagłówki z nazwami dni tygodnia w Bullet Journalu – po miesiącu już miałam opanowany krój 🙂 Printem niestety chyba się nie da pisać bardzo szybko, ja automatycznie zaczynam w pewnym momencie łączyć litery…

  3. drianna pisze:

    Ostatnio sama zmieniłam moje pismo, ale niestety na wykładach nie da się pisac printem. Od niedawna próbuję przekonać się do pióra, ale jeszcze musimy się porządnie zaprzyjaźnić 😀
    Ciekawi mnie ta metoda palmera, ale niestety nie moge nigdzie znaleźć porządnego tutorialu, byłoby świetnie gdybyś zdradziłą skąd Ty się nauczyłaś! Tutorial nie musi być po polsku, więc czekam na informację 🙂

    • Agata
      Agata pisze:

      Drianna, zapraszam Cię do mojej grupy FB Kochamy Pismo Ręczne, tam się uczyliśmy litera po literze. Korzystałam z podręcznika autora, czyli Austina Palmera.
      Print faktycznie w pewnym momencie staje się zbyt „powolny” i trzeba przejśc na litery łączone 🙂 Pozdrawiam!

  4. AnnALFAbetka pisze:

    W szkole średniej spodobało mi się pismo mojej przyjaciółki tak bardzo, że nauczyłam się pisać podobnie. Z biegiem czasu kilka literek zmieniłam, bo zobaczyłam u innych ludzi ciekawe wersje. Fajna sprawa, niestety do czasu, bo przyszła pora na zmianę dowodu osobistego i pani w urzędzie powiedziała, że ja to nie ja, bo się inaczej podpisałam…

    • Agata
      Agata pisze:

      Ja w szkole średniej przejęłam od koleżanki pisownię „a” (takie jak w druku) i wieele lat tak pisałam:)

  5. Jako dziecko strasznie bazgrałam. Ale któregoś dnia (będąc w podstawòwce) zachwyciłam się dopracowanym charakteren pisma taty mojej przyjaciółki. Dowiedziałam się wtedy że to jest pismo techniczne i postanowiłam sama zacząć je używać. Systematycznie moje bazgroły się ulepszały aż w końcu doszłam do takiego punktu, że uwielbiałam swoje pismo 😉 Tak więc – detetminacja i ćwiczenia to klucz do sukcesu. Cieszę się że tu trafiłam, bo obecnie dla odmiany, chciałabym się nauczyć takiego pięknego pisma ozdobnego 😊

  6. marek pisze:

    super a możesz napisać swój alfabet Palmera , może mnie zainspiruje, też mam problem z ą i ę z ł itp.
    pozdrawiam

    • Agata
      Agata pisze:

      Marku, zajrzyj na grupę Kochamy Pismo Ręczne do przypiętego posta – wszystko tam jest, także informacja, jak szukać naszych „lekcji” printu 🙂

  7. Marzę o ładnym piśmie, bo obecnie… bazgrzę jak kura pazurem… Tak całkiem poważnie, wygląda to dramatycznie 😉 Jak się staram np. w BUJO to umiem nawet schludnie… Ale jak muszę coś zapisać na szybko to jest d-r-a-m-a-t … Czas podjąć wyzwanie i coś z tym zrobić! 🙂

  8. Rainy pisze:

    Print bardzo mi się podoba, często go widzę w zagranicznych BuJo. Od kilku dni ćwiczę 🙂 Szukam jeszcze też eleganckiego alfabetu. Co ciekawe, bardzo trudno mi odczytać Palmera! I każde inne kaligraficzne pismo zresztą też. Czy ty też miałaś podobny problem, zanim zaczęłaś nim pisać?

    • Agata
      Agata pisze:

      Czasem mi trudno odczytać ze względu na dziwne duże litery w oryginalnym Palmerze (na przykład w jego książce – są tam na końcu przykłady dłuższych tekstów pisanych odręcznie). Ale tego mojego to czytam bez problemu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.