Strona główna » BRUSH LETTERING – PODSTAWY. KALIGRAFOWANIE FLAMASTRAMI

BRUSH LETTERING – PODSTAWY. KALIGRAFOWANIE FLAMASTRAMI

brush lettering jak zacząć

Brush lettering to nieformalna kaligrafia pisakami pędzelkowymi lub pędzelkami. Jednym gestem można kreślić litery o kreskach bardzo różniących się grubością, co daje ciekawy efekt. Zanim jednak kupisz dość kosztowne brush peny, potrenuj zwykłymi flamastrami!


Brush lettering nie ma w istocie wiele wspólnego z hand letteringiem (rysowaniem liter) – jest raczej odmianą nowoczesnej kaligrafii, luźno nawiązującą do stylu chińskiego i japońskiego (malowania liter pędzelkiem kaligraficznym i tuszem). Technika pisania jest podobna, jak w kaligrafii: mocniej naciskamy pisak prowadząc kreskę w dół, zaś delikatniej – do góry. Pisaki pędzelkowe (brush peny) wyglądają jak zwykłe flamastry, ale końcówka jest miękka i na kartce zachowuje się jak pędzelek: jest elastyczna, sprężysta i wrażliwa na nacisk. Jest to zaletą, bo uzyskujemy na przemian bardzo grube i cienkie jak włos linie, ale i wadą, bo okiełznanie jej wymaga wprawy. Brush lettering można także wykonywać pędzelkiem (zwykłym lub wodnym) i akwarelami. To świetna rozgrzewka przed nauką kaligrafii, tradycyjnej lub nowoczesnej, bo posługujesz się podobną techniką, a odpadają problemy z kleksami i nieposłusznymi stalówkami.

 

Brush lettering bez brush penów

 

brush lettering podstawy

Zanim zainwestujesz w prawdziwy brush pen, zachęcam do ćwiczeń zwykłym grubym flamastrem. Ja swoje kupiłam w IKEI – to grube flamastry dla dzieci (o nieco wprowadzającej w błąd nazwie „Cienki marker MÅLA„; dwanaście kolorów kosztuje ok. 7 złotych). Za granicą najpopularniejsze tego typu flamastry to Crayola – dlatego kaligrafię grubymi pisakami określa się mianem Crayligraphy.

Końcówka flamastrów jest dość twarda, co bardzo ułatwia kreślenie liter. Przy odrobinie wprawy efekt jest nie do odróżnienia od uzyskanego prawdziwymi pisakami pędzelkowymi.

brush lettering ćwiczenia

Jak kaligrafować flamastrami

Niezależnie od wybranego pisaka, ucząc się brush letteringu trzeba nabrać wprawy kreśląc cienkie i grube kreski, półkola i kółka, a dopiero później konkretne litery. Zwykły flamaster prowadzimy po kartce w następujący sposób: w górę niemal pionowo, aby powstała cienka linia, zaś w dół przechylając w bok pod kątem mniej więcej 45º oraz mocniej przyciskając, aby otrzymać grubą linię.

Pisząc prawdziwym brush penem nie zmieniamy kąta nachylenia pisaka (zawsze wynosi około 45º). Regulujemy jedynie siłę nacisku, pamiętając że jest to tym trudniejsze, im pędzelek elastyczniejszy. Trenować możesz na każdym papierze (byle był gładki), także takim do drukarki – ja ćwiczę w zeszycie Oxford. Droższa, ale bardzo dobra opcja to DotPad Block firmy Rhodia.

Dopóki nie nauczysz się swobodnie panować nad kreską, prowadź pisak uważnie i powoli. Pisz ze skupieniem. Kiedy już przejdziesz do nauki liter, przeanalizuj budowę każdej z nich, zastanów się nad kolejnością gestów przy pisaniu. I pamiętaj, mistrzowie brush letteringu – których podziwiasz na Instagramie czy YouTube – ćwiczyli miesiącami i latami, codziennie, zanim doszli do tego, co teraz prezentują. Nie złość się, że Tobie początkowo nie wychodzi. To normalne.

Kolejność nauki brush letteringu, którą przetestowałam na sobie i polecam to: zwykłe grube flamastry brush peny z twardą końcówką brush peny z miękką końcówką.

Zachęciłam Cię do brush letteringu? Przeczytaj inne posty o tej odmianie kaligrafii. Moje postępy w pisaniu możesz podglądać na Instagramie.

Save

Save

Save

Save

Save

Save

Udostępnij:

13 komentarzy

    • Agata
      Agata pisze:

      Magda,ja nawet na zwykłym papierze do drukarki (80 g) ćwiczę – gramatura ma znaczenie wtedy, jeśli używasz stalówki na obsadce i tuszu (atramentu). Flamastry, brush peny spokojnie dają radę na zwykłym (byle gładkim) papierze 🙂

  1. Ja wczoraj wydrukowałam swoje pierwsze zeszyty ćwiczeń- potrzebowałam jakiejś aktywności, która mnie zrelaksuje, a jednocześnie nie będzie ogladaniem seriali. Super zabawa. Pierwsze potyczki były za pomocą mazaków z tigera z takim ogonkiem jak w pędzelku. Trochę trudno na poczatku,a le potem się wkręciłam.
    nie wiedziałam że w lidlu też mają takie mazaki?

    • Agata
      Agata pisze:

      Opisane w poście pisadła z IKEI i Lidla to klasyczne flamastry (tyle, że grube), a te z Tigera to pisaki pędzelkowe. Jeśli sobie już z nimi radzisz, to nie ma sensu wracania dla zwykłych flamastrów. Natomiast możesz się rozejrzeć za brush penami (czyli pisakami pędzelkowymi) z twardą końcówką, są o wiele łatwiejsze dla początkujących. Ja moje kupiłam na Ebay, w Polsce niestety nie są póki co dostępne. Pozdrawiam!

    • Ania pisze:

      Podpowiesz gdzie znalazłaś zeszyt do ćwiczeń do wydruku w internecie? Poszukiwałam ostatnio, ale niestety nie udało mi sie trafić :-\

      • Agata
        Agata pisze:

        Aniu, nie wiem, skąd Aleksandra wzięła swoje ćwiczenia, ale znajdziesz takie np. na blogach Dawn Nicole i The Postman’s Knock albo wpisz w Google „brush lettering free practice sheets”, a na pewno coś ciekawego wyskoczy 🙂

  2. Nikola pisze:

    Wow! Nie miałam pojęcia o istnieniu specjalnych mazaków 🙂 Muszę przyznać, że wygląda to zjawiskowo. Obawiam się jednak, że mam zbyt mało cierpliwości… 😉

  3. MAGDA pisze:

    A jak się do tego wszystkiego mają brush peny ecoline? Słyszałam że wiele osób je poleca na początek, one są wypełnione akwarela prawda? A jak TP jest w przypadku innych brush penow np kuretake? Z góry dziękuję za pomoc

    • Agata
      Agata pisze:

      Magda, Ecoline mają pędzelek, a są o tyle nietypowe, że wypełnione farbą wodą (akwarelą, tyle, ze płynną) i można je uzupełniać Ecoliną z buteleczki. Faktycznie, są dość „posłuszne” i polecałabym je jako kolejny krok po flamastrach opisanych w poście. Natomiast o ZIG Kuretake piszę w tekście – to są brush peny z miękkim pędzelkiem i w moim przypadku pisało się nimi trudniej niż Towbowami. RAczej nie dla początkujących:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.