Strona główna » JEŚLI NIE PAPIEROWY BULLET JOURNAL – TO CO?

JEŚLI NIE PAPIEROWY BULLET JOURNAL – TO CO?

sierysuje.pl bujo bullet journal planer

Z Bullet Journala korzystam już od prawie siedmiu lat i nie zanosi się, abym miała go porzucić dla innego narzędzia planowania. BuJo jest maksymalnie spersonalizowane i wygląda tak, jak chcę. Zdaję sobie jednak sprawę, że wiele osób szuka innej metody organizowania codzienności. W dzisiejszym wpisie zastanowię się, jakie są opcję i co ja bym wybrała zamiast Bullet Journala.

Wśród osób niekorzystających z BuJo zauważam dwa typy – tych, którzy wolą wszystko robić online i tych, którzy co prawda planują analogowo, ale Bullet Journal postrzegają jako infantylny, pracochłonny i skomplikowany.

Papierowy kalendarz

sierysuje.pl kalendarz planer planner bujo bullet journal

Najbardziej chyba oczywista alternatywa BuJo to stary dobry kalendarz książkowy. Zacytuję tu jednego z wieszczy: wszyscyśmy z niego. To, co miłośników Bullet Journal skłoniło do rezygnacji z kalendarza, może być dla niektórych osób jego zaletą. Kalendarz bowiem ma gotowe rubryki na każdy dzień. Wystarczy wpisać zadania i działać. W porównaniu do BuJo widzę jedną niewątpliwą wyższość kalendarza – otóż można w nim planować dalszą przyszłość. Bullet Journal robi się na bieżąco. Zadania lub wydarzenia, które będą miały miejsce za kilka tygodni czy miesięcy można wpisać w Future Log, posłużyć się metodą Alastaira czy Calendexem, są to jednak sposoby mniej lub bardziej niedoskonałe. Ja korzystam z Future Loga i radzę sobie nieźle. Pod warunkiem, że systematycznie do niego zaglądam i przepisuję ważne sprawy do aktualnych miesięcy.

planowanie przszłości w BuJo

Jeśli miałabym wrócić do kalendarza, to wybrałabym taki, z którego byłam najbardziej zadowolona: jeden dzień na jednej stronie. Formatu co najmniej A5 (ostatnio korzystam z B5 i jestem bardzo zadowolona) i w twardej oprawie.

Papierowy planer

sierysuje.pl bullet journal kreatywny planer

Planer tym się różni od kalendarza, że daje użytkownikowi więcej swobody, bo jego strony nie są przypisane do konkretnych dni. Można więc zacząć go prowadzić na przykład na wiosnę czy w listopadzie, jak nam w duszy zagra. Nie ma też problemu z opuszczonymi dniami, kiedy chorowaliśmy, wyjeżdżaliśmy czy nie chciało nam się notować. Choć istnieją planery książkowe, popularniejsze są segregatory, do których można dowolnie wpinać kartki. Z takiego systemu planowania korzystałam zanim odkryłam BuJo. Sama drukowałam strony, ozdabiałam je akwarelami i stemplami, mając poczucie, że korzystam z notesu spersonalizowanego i „mojego”.

Jeśli miałabym wrócić do planera, to wybrałabym właśnie segregator.

Bullet Journal w segregatorze

Papier plus aplikacje

sierysuje.pl planowanie planer bujo aplikacje

Jeśli jesteś bardzo zdigitalizowaną osobą, być może masz kalendarz (najprawdopodobniej kieszonkowy), ale o nim zapominasz, bo całe swoje życie ogarniasz aplikacjami. Taka hybryda łącząca papier z komputerem/telefonem nie jest obca także użytkownikom BuJo. Ja jestem wielką miłośniczką planowania na papierze, ale i tak mam mnóstwo przydatnych aplikacji, jak choćby Out of Milk (listy zakupów) czy Monitor Głodówki (tu zapisuję, ile dziennie wypijam płynów i ile trwa mój post przerywany/Intermittent Fasting). Ważne daty warto, niezależnie od Future Loga, notować także w telefonicznym Kalendarzu Google (z przypominajką dzień przed!), przezorny zawsze ubezpieczony.

Popularne aplikacje do planowania czasu:

  • Todoist
  • Trello
  • ZenDay
  • Remember the Milk
  • Nozbe
  • Evernote
  • Asana

Niewątpliwą ich zaletą jest możliwość dzielenia z rodziną lub współpracownikami oraz przerzucanie zadań z dnia na dzień lub przesuwanie ich na liście priorytetów. Obecnie nie korzystam z takich aplikacji, ale chwaliłam sobie Remember the Milk i Todoist.

Digital Bullet Journal

sierysuje.pl digital bullet journal

O tej postaci BuJo niewiele mądrego napiszę, bo jej nie używałam i nieco kłóci mi się ona z samą ideą bulletjournalingu. W każdym razie nie wydaje mi się sensowne prowadzenie takiego cyfrowego Bullet Journala na telefonie – potrzebny będzie tablet lub komputer stacjonarny. Po wpisaniu do wyszukiwarki frazy „digital Bullet Journal free” znajdziesz potrzebne informacje i darmowe materiały do pobrania.

Wybierając metodę planowania, pamiętaj, że nie liczy się moda i preferencje innych osób – najważniejsze, żeby sprawdzała się u Ciebie, ułatwiała Ci organizację codzienności, była dla Ciebie wygodna. U mnie sprawdza się opcja: papierowy Bullet Journal plus aplikacje, a u Ciebie?

Udostępnij:

7 komentarzy

  1. Andrzej pisze:

    Ja próbowałem stworzyć sobie Bullet Journal… papierowy i elektroniczny… każdy był tylko w fazie projektu i próbek. Nie mogę się zmusić do codziennego siadania i zapisywania np. listy rzeczy do zrobienia. Ale od czasu do czasu czuję potrzebę usystematyzowania moich notatek i zadań na ten tydzień czy miesiąc. Ostatnio trafiłem na filmiki na YT mówiące o systemie Everbook. A jako że w pracy często tworzę stosy notatek to może ten system się sprawdzi 😉

    Dla zainteresowanych stronka na temat systemu http://www.everbookforever.com

    • Agata
      Agata pisze:

      Tabelki i rysunki są tylko nieobligatoryjnym dodatkiem, w ogóle ich nie ma w podstawowej wersji BuJo. Dla mnie kalendarzyk jest niewygodny – dla Ciebie jest optymalny, i o to chodzi, by każdy planował tak, by to było efektywne 🙂

      Pozdrawiam!

  2. Gimmi pisze:

    Kalinka, ja mam tylko bullet journal, serio. Korzystam z komórki, ale wszystko, ale to wszystko mam w notesie, noszę go zawsze i wszędzie. Dawniej to był kalendarz a teraz bujo.

    • Agata
      Agata pisze:

      Wiem, że sporo jest takich osób (a przynajmniej było, wtedy gdy szał na BuJo był największy i żywo uczestniczyłam w grupach tematycznych). Nawet na zakupy chodziły z notesem. Myślę, ze to kwestia przyzwyczajenia. A może i pewnej wewnętrznej niezgody na cyfrowe życie 🙂

      Pozdrawiam

  3. Kalinka pisze:

    Tak się zastanawiam, że chyba nie ma osób, które korzystają TYLKO z papierowego bujo. Ciężko by było, jak myślisz?

    • Agata
      Agata pisze:

      Myślę, że dałoby się przeżyć, pamiętam, ze w początkowym okresie korzystania z Bullet Journala nie posiłkowałam się aplikacjami.

      Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.