Strona główna » PROJEKT DŁUGOTERMINOWY W PLANERZE ARCHIE’S

PROJEKT DŁUGOTERMINOWY W PLANERZE ARCHIE’S

sierysuje.pl planer archie's calligraphy

Jak sobie rozpisać duży projekt i co zrobić, żeby go wykonać. Dziś o tym opowiem na przykładzie mojego podręcznika. Pokażę też świetny planer, dzięki któremu trzymałam rękę na pulsie.

Kiedy Artur Rzepka, właściciel marki Archie’s Calligraphy (znanej z doskonałych papierów do kaligrafii) powiedział mi, że zaprojektował i wprowadza na rynek planer, pomyślałam sobie: „fajnie, że się rozwija, ale planer, pfff, to nie dla mnie”. Jako wielbicielka BuJo, planery dawno skreśliłam. Okazało się jednak, że planer planerowi nierówny i warto dać szansę dobremu, przemyślanemu narzędziu, jeśli nawet na pierwszy rzut oka nie do końca wpisuje się w naszą filozofię.

Strach z wielkimi oczami

Zanim pokażę mój planer – troszkę teorii. Jak zabrać się za planowanie poważnego projektu?

No cóż, na początek – przestać się go bać. Duży cel to nie tylko dużo pracy, ale i zazwyczaj duże życiowe zmiany. A większość z nas zmian się boi. Nie inaczej było ze mną. Ponieważ zdecydowałam się książkę wydać samodzielnie, wiązało się to z założeniem firmy i sklepu. Jestem typem rozkojarzonej artystki i najchętniej wszystkie sprawy urzędowo-biznesowe zrzuciłabym na czyjeś barki. Zanim jednak dorobię się zaradnego asystenta czy menedżera, muszę te obowiązki sama brać na klatę.

Pracując nad moim podręcznikiem postanowiłam skupić się na – bardzo dla mnie przyjemnym – procesie zbierania materiałów, pisania treści, robienia ilustracji i nie psuć sobie frajdy wizjami urzędu skarbowego, negocjacji z drukarniami i tym podobnych spraw. To miało nadejść później, a w tamtym momencie chciałam dać z siebie wszystko, jeśli chodzi o samą książkę, to znaczy jej treść i formę. Nie patrzyłam (no dobrze – starałam się nie patrzeć) z przerażeniem w przyszłość. Po prostu robiłam tu i teraz to, co miałam do zrobienia – najlepiej jak potrafiłam.

Cel – pal!

sierysuje.pl planer archie's calligraphy
Listopadowy kalendarz w moim planerze to rozpisane dzień po dniu czynności – pisanie książki „Italik. Pisz ładniej”, ogłoszenie zbiórki crowdfundingowej i jej promocja na wszystkich moich kanałach

Duży cel ma o wiele większe szanse na realizację, jeśli:

  • wyznaczysz sobie ramy czasowe z majaczącym na horyzoncie deadline’em
  • podzielisz cel na mniejsze zadania
  • określisz, ile czasu zajmie Ci każde z tych zadań
Osadzenie projektu w czasie koniecznie musi uwzględniać bufor bezpieczeństwa. Trzeba wziąć pod uwagę różne czynniki, które – na każdym etapie pracy – mogą ją opóźnić. To mogą być problemy techniczne, logistyczne. U mnie takim czynnikiem były wakacje. Zdecydowałam się pisać książkę latem, jednak w drugiej połowie sierpnia poczułam, że zwariuję, jeśli na dwa tygodnie nie oderwę się od projektu i nie spędzę tego czasu z rodziną na prawdziwym urlopie. Ponieważ miałam taką sytuację (przerwę na odpoczynek/chorobę/atak lenistwa) uwzględnioną w harmonogramie, mogłam się relaksować z czystym sumieniem.
o rozbijaniu celu na mniejsze kroki pisałam w artykule o moich planach na ten rok, odsyłam Cię więc do niego po informacje
o zmorze, która (prawie) wszystkim przeszkadza w pracy, czyli o prokrastynacji

Bullet Journal i spółka

Gdzie było w czasie pisania książki moje centrum zarządzania? Codzienność jak zwykle ogarniałam w BuJo. Bo przecież praca nad książką to tylko wycinek mojego życia. Ten wycinek był oczywiście uwzględniany w dniówkach i kalendarium miesięcznym, jednak idea „całe życie w jednym zeszycie” lansowana przez twórcę Bullet Journala nigdy się u mnie nie sprawdzała. Część spraw (na przykład różnego rodzaju spisy i listy, czyli tak zwane kolekcje) przerzuciłam już dawno do segregatora, mam też kilka innych notesów, a nawet przez pewien czas dodatkowo korzystałam z niedużego książkowego kalendarza.
Mój Wielki Projekt Italik także postanowiłam rozpisać w oddzielnym notatniku i tutaj wkracza na scenę Undated Weekly Planner – Archie’s Calligraphy. To nie jest zwykły planer typu „kalendarz bez dat” – został pomyślany jako bardzo elastyczne narzędzie dla tych osób, u których nie do końca sprawdza się klasyczne BuJo, ale z drugiej strony nie czują się dobrze w tradycyjnym kalendarzu.
wszystko, co trzeba wiedzieć o Bullet Journalu

Planer Archie’s Calligraphy

sierysuje.pl planowanie planer Archie's Calligraphy
W grzbiecie okładki można schować pióro – przed zniszczeniem chroni je skórzana klapka
Idealni użytkownicy tego planera to moim zdaniem ludzie, którzy mają dużo konkretnie osadzonych czasowo zadań. Na przykład nauczyciele, pracownicy korporacji czy właściciele firm. I oczywiście także my, freelancerzy. Tabelki i rozpiski (które Artur stworzył bazując na własnych doświadczeniach i podpatrując innych) użytkownicy planera mogą kreatywnie dopasować do własnych potrzeb. Ja większość z tych gotowych rozwiązań twórczo zaadaptowałam pod swój projekt (książkę), ale sprawdzą się również w Bullet Journalu – można je wykorzystać na kolekcje, rozpiski miesięczne (monthly log), tygodniówki. W planerze są też puste kropkowane strony z nietypową liniaturą – wyraźniejsze kropki co centymetr i delikatniejsze co ⅓ mm. Spodoba się to z pewnością wielbicielom cienkich pisadeł i wszystkim, którzy mają drobne pismo.
Planer jest szyty (rozkłada się na płasko, co jest bardzo wygodne), zamykany na gumkę, ma aż cztery różnokolorowe zakładki i tylną kopertę na drobiazgi. Ma format B5 i półmiękką minimalistyczną okładkę. Stanowi komplet z elegancką skórzaną okładką Archie’s (do której także pasuje kropkowany notes Archie’s), ale ja go często noszę bez niej i jak widać na zdjęciach wygląda to stylowo i nieco retro (co współgra z estetyką mojego podręcznika). Okładkę można kupić w kilku kolorach. Jest nie tylko piękna, ale i praktyczna: ma w grzbiecie miejsce na pióro i kieszeń na drobiazgi. Uszyto ją starannie, aby służyła długo chroniąc (wymieniane po zapełnieniu) notesy lub planery.
Co ważne, to produkt przemyślany, starannie wykonany, wyprodukowany w Polsce. Kiedy na październikowej imprezie Niech Żyje Papier! obserwowałam Artura opowiadającego zaglądającym do jego stoiska ludziom o swoich blokach do kaligrafii i notesach, pomyślałam że warto kibicować takim projektom, bo stoją za nimi ludzie z pasją, a nie koncerny.

Zajrzyj do mojego planera!

sierysuje.pl Archie's Calligraphy planner planer
Tabelka, która w BuJo może być indeksem, u mnie posłużyła do odhaczania narysowanych ilustracji do ćwiczeń dla dzieci.
Jak już wspomniałam, zaproponowane w planerze tabele wykorzystałam po swojemu. Uporządkowały moje notatki, z których część to były bardzo luźne zapiski, część – spisy i listy (np. bibliografia), a większość – rozdziały podręcznika rozłożone na części pierwsze. Sytuację miałam o tyle skomplikowaną, że oprócz treści robiłam do książki ilustracje i to różnego rodzaju. Były typowe rysunki, grafiki pokazujące budowę liter, a także wyszukane w różnych miejscach obrazki retro, na przykład dawne reklamy piór i atramentów. Uporządkowanie tego misz-maszu nie tylko w komputerowych folderach, ale i w planerze było konieczne, abym się nie pogubiła.
sierysuje.pl archie's calligraphy planer italik
W planerze do notatek z ksiązki o italiku, nie mogło zabraknąć italika 🙂 Pisany piórem z szeroką stalówką wygląda elegancko jak kaligrafia.
Pisząc książkę o italiku oczywiście bardzo dużo pisałam italikiem, codziennym monoliniowym i bardziej ozdobnym ściętą szerszą stalówką. Dobrany specjalnie z myślą o piórach wiecznych papier (bezkwasowy, o gramaturze 100 g/m²) doskonale sobie poradził z moimi piśmienniczymi eksperymentami.
Notatki do podręcznika „Italik. Pisz ładniej” wypełniły tylko część obszernego (bo liczącego aż 240 stron/120 kartek) planera. Nie mam więc innego wyjścia, jak napisać kolejną książkę i rozplanować ją w tym notesie. 🙂

Zniżka dla moich Czytelników w sklepie Archie’s!

Na kod 19SIEPLANUJE wszyscy moi Czytelnicy mają w sklepie Archie’s Calligraphy 10% zniżki, aż do końca stycznia. Kod jest ważny na całe zakupy. Dodatkowo, do 2 grudnia do północy (czyli najbliższego poniedziałku) – darmowa wysyłka (zamówień powyżej 78 zł) w ramach Black Week.
Wpis powstał we współpracy z firmą Archie’s Calligraphy.
Udostępnij:

6 komentarzy

  1. Paweł Marczyk pisze:

    Kurcze, (przepraszam, ale musiałem zacząć od słowa ze zwiększonym ładunkiem emocjonalnym) zawsze byłem pod wielkim wrażeniem ludzi korzystających z dobrodziejstw kalendarzy książkowych dla układania swojej najbliższej przyszłości (moja szefowa na krok się bez niego nie rusza). Kilkukrotne próby kończyły się totalną klapą. Być może wynika to z faktu,iż ani w życiu zawodowym, ani prywatnym nie mam takiej potrzeby. Nie podejmuję wielkich i dalekosiężnych zadań. Na Twoim blogu dowiedziałem się o istnieniu Bullet Journall i planerach. To już ekstraklasa. Ostatnio na Dniu Pióra Wiecznego byłem świadkiem, gdy Pan ze stoiska Archie’s opisywał zainteresowanej Pani urodę i przydatność takiego planera. Przyglądałem się i słuchałem z olbrzymim zainteresowaniem. I proszę… dwa dni później czytam o tym na stronach „się rysuje”. Kapitalne dopełnienie.
    Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością oczekuję książki.
    Paweł Marczyk

    • Agata
      Agata pisze:

      Paweł, ja też się nie odnajdywałam w klasycznych kalendarzach, stąd (po długich poszukiwaniach optymalnej metody) przejście na system Bullet Journal. A planer Archie’s z tabelkami (ale i też dużą liczbą pustych stron do włąsnych notatek) to takie „brakujące ogniwo” między BuJo a kalendarzem. Albo, jak u mnie, do planowania konkretnych projektów, niekoniecznie zawodowych, także prywatnych (np. jakas wielka podróż albo remont generalny mieszkania 🙂 ).

      A Pan od Archie’s, czyli Artur to pasjonat, miło się słucha, kiedy opowiada o swoich produktach.

      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam!

  2. Ola pisze:

    Piękne te skórzane okładki, cena wysoka jak na moją studencką kieszeń, ale może namówię Tatę na wcześniejsze Mikołajki 🙂

    • Agata
      Agata pisze:

      Ola, to prawdziwa skóra, więc rozumiesz 😉 Ale to jest rzecz na lata, można wymieniać notesy – będą pasowały wszystkie o formacie B5. Tak więc koniecznie namów tatę – może i jemu by się przydał taki planer czy notes?

      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.