Strona główna » BULLET JOURNAL NA ROK 2026 (Ottergami)

BULLET JOURNAL NA ROK 2026 (Ottergami)

bullet journal bujo ottergami

Udało się, hurra! Znowu zaczynam nowy rok w nowym BuJo, tak jak lubię najbardziej. Notes, który wybrałam zdaje się być bardzo zbliżony do poszukiwanego przeze mnie od lat świętego Graala.

Wierni Czytelnicy bloga pamiętają zapewne moje Wielkie Testy Notesów, w których niestrudzenie poszukiwałam idealnego notesu – z dobrym papierem, starannie wykonanego, ładnego i z adekwatną ceną. Chociaż notatnik Ottergami kupowałam w ciemno, jestem (odpukać w niemalowane!) póki co bardzo zadowolona.

Poszukiwaczka świętego Graala

bullet journal bujo
Część notesów testowanych w 2022 roku

Zanim pokażę mój nowy Bullet Journal, dla przypomnienia podlinkuję cztery dotychczasowe testy notesów. Polegały one na tym, że przy pomocy kilkudziesięciu pisadeł (cienkopisów, brush penów, atramentów do wiecznych pór) „męczyłam” papier. Wnikliwej analizie poddawałam też wygląd i praktyczne dodatki (tylna kieszonka, gumka, zakładki, szlufka itd.). W latach 2017 – 2022 oceniłam w ten sposób 38 notatników (plus kilka zeszytów, planerów, segregator i papier do drukarki), tworząc unikatowe w polskim internecie zestawienie – przydatne nie tylko dla prowadzących Bullet Journale, ale dla wszystkich, którzy lubią notesy dobrej jakości.

Pierwszy Wielki Test Notesów (Leuchtturm1917, Oxford Signature, zeszyt Oxford, Memo Book, kołonotatnik Pukka Pad Project Book, Pigna Narure Flowers, Rhodia Bloc, Moleskine Weekly Notebook, Nuuna Graphic L, papier do drukarki Mondi Color Copy).

Drugi Wielki Test Notesów (Cross Medium Journal, Devangari Art, Scribbles That Matter, Narcissus, Midori MD Notebook Diary, w.kropki, Paperblanks, Rollnote, Peter Pauper, Antra Romantyzm, Katecom).

Trzeci Wielki test Notesów (Papierniczeni Kleks, Castelli, Katecom [nowa wersja], Qbook, Planer Pełen Czasu, KW Trade Grand, Rhodia Goalbook, My Lovely Box, Moleskine Time (edycja limitowana), Fajny Notes, Oxford Signature + Scribzee, Oxford Floral, Whitelines, Projekt Planner, Antra Travel Book).

 Czwarty Wielki Test Notesów (Archer & Olive, Leuchtturm1917 Premium Edition, Like U Pro M+, Flying Tiger Copenhagen Bullet Planner, Archie’s Calligraphy Dotted Notebook, Nuuna Graphic Dipped M, Devangari Art [nowa wersja]).Testów już raczej nie planuję, są zbyt pracochłonne, ale cały czas prowadzę Bullet Journale. Od 2016 roku (wtedy założyłam pierwsze BuJo) niesłychanie poprawiła się jakość papieru – kiedy robiłam pierwsze zestawienie królowała gramatura 70-80 g/m², obecnie 150 g/m² to nic unikatowego. Papiery obecnie dużo lepiej współpracują z mediami używanymi przez bujomaniaków (atrament do pór wiecznych, kolorowe brush peny, a nawet akwarele). Lubiana liniatura w kropki to oczywistość, większość producentów dba o estetykę i wytrzymałość okładek oraz dodatki takie jak gumka do zamykania i tylna kieszonka.

Ocenę powyżej 9/10 przyznałam notesom: Paperblanks, Oxford Signature + Scribzee, Devangari Art (nowa wersja) , LIke U i Archer & Olive.

Kropla goryczy? Na rynku dominują zagraniczne firmy, kilka małych polskich przestało istnieć.

Wszystkie moje Bullet Journale

bullet journal bujo
Trójkolorowy Bullet Journal to była dobra zabawa i dużo eksperymentów!

Spośród wymienionych wyżej notatników osobiście używałam na co dzień piętnaście w roli Bullet Journala (kilka innych służyło mi sporadycznie do innych zapisków):

  • kreatywne planowanie systemem Bullet Journal zaczęłam w 2015 roku, w testowym zeszycie. W marcu 2016, a więc jeszcze przed założeniem tego bloga, kupiłam „prawdziwy” notes – Leuchtturm1917 w pomarańczowej okładce. Opisałam go wraz z drugim (Nuuna) i trzecim (Oxford Signature) Bullet Journalem w tym artykule (uwaga, od tego czasu papier LT1917 niestety stracił na jakości)
  • kolejny notes, po który sięgnęłam był bliski ideału: piękna okładka i świetny papier (Paperblanks grande)
  • w połowie 2017 roku przeniosłam się do do bardzo modnego wówczas notesu Scribbles That Matter, który producent przysłał mi w prezencie, zachwycony moim kontem instagramowym (@inst_aga). Tutaj go opisuję i porównuję z Leuchtturmem
  • rok 2018 rozpoczęłam w niedużym (midi) notesie Paperblanks – to był mój szósty Bullet Journal
  • po nim był bardzo fajny limitowany Moleskine Time (nieopisany na blogu, pokazuję go tutaj)
  • od jesieni 2018 roku miałam BuJo w notesie Katecom, w którym drażniło mnie prześwitywanie kartek – ciekawostką jest, że wybrałam ten notes spośród kilku w castingu, w którym pomagali mi Czytelnicy bloga
  • kolejny, nieduży notesik (znowu Paperblanks midi) miał świetny papier, uroczą okładkę i wystarczył na kilka miesięcy 2019 roku
  • na przełomie roku 2019 i 2020 moim jubileuszowym dziesiątym BuJo był notatnik Leuchtturm1917 formatu A4, a więc nietypowo duży i z nieco grubszym niż standardowe notesy tej firmy papierem (100 g/m²)
  • po nim był czwarty i jak dotąd ostatni Paperblanks midi
  • dwunasty Bullet Journal to kolejny powrót, tym razem do Oxforda Signature
  • w 2021/2022 prowadziłam swoje trzynaste BuJo w trójkolorowym Archer & Olive, co było inspirujące i zabawne, ale nie powtórzyłabym już tego eksperymentu, bo w tej chwili moje codzienne zapiski są bardzo minimalistyczne i bez ozdób (poza naklejkami od czasu do czasu)
  • czternasty notes, Devangari Art, wystarczył mi aż na dwa lata (2023/24), bardzo go lubiłam za genialną jakość papieru
  • ostatnim, piętnastym BuJo był turkusowy Oxford Signature – chociaż swego czasu dałam tej marce bardzo wysoką notę nie byłam do końca zadowolona, bo okazało się, że nie mogę w nim pisać piórem (atrament nie przebijał, ale prześwitywał, był zbyt widoczny po drugiej stronie).

Nowy rok – nowe BuJo

sierysuje.pl notes ottergami
Mój nowy notes ma przyjemną w dotyku okładkę w kolorze starego złota

Co prawda w starym notesie jest jeszcze kilkanaście pustych stron, ale postanowiłam zacząć rok 2026 w nowym. Tylko w czym? W ostatnich latach nie śledzę już bulletjournalowych trendów, powypisywałam się z tematycznych grup, więc nie wiem, co w trawie piszczy. Zastanawiałam się nad powrotem do sprawdzonych marek, Devangari albo Paperblanks, ale miałam ochotę przetestować coś innego. Grzebiąc w internecie trafiłam na firmę Ottergami, dość tajemniczą, bo bez strony internetowej. Opis na Amazonie brzmiał zachęcająco, a że cena nie jest zabójcza (poniżej 70 zł), postanowiłam zaryzykować.

Notes dotarł błyskawicznie i okazał się na pierwszy rzut oka bardzo dobry: ma ładną twardą okładkę ze skóry ekologicznej, 192 strony (96 kartek) o gramaturze 150 g/m². Papier ma kolor kości słoniowej i kropki co 5 mm, nie przebija ani nie prześwituje (nawet słynny „agresywny” atrament do pióra kaligraficznego Parallel Pen nie przebił przez kartkę całkowicie, co zdarza się bardzo bardzo rzadko w moich testach!). Można w nim bez obaw pisać piórem wiecznym, bo atrament nie strzępi (nie rozlewa się po papierze w postaci nieestetycznych „pajączków”). Notes jest wyposażony w tylną kieszonkę, dwie zakładki i szlufkę na pisadło, zamykany gumką. Dołączono do niego trzy plastikowe szablony z motywami popularnymi w bulletjournalingu (strzałki, banery, linie z punktorami), dla mnie zbędne, ale jeśli ktoś ozdabia BuJo, na pewno się z nich ucieszy.

Wstępna ocena notesu Ottergami to 9.5, co daje mu miejsce w czołówce rankingu na najlepszy notatnik.

Jak się urządziłam w Bullet Journalu Ottergami numer 16?

sierysuje.pl bujo bullet journal future log
Ubiegłoroczny Future Log – identyczny mam w nowym Bullet Journalu

Mój pachnący nowością notes wygląda w środku bardzo podobnie do poprzednich – na stronie tytułowej ma cele/marzenia na ten rok, dalej jest Future Log i terminarz, a później od razu tygodniówki. Chociaż tak dobrej jakości papier byłby łaskawy dla brush penów i akwareli, nie będę ich raczej używała. Jedyną ozdobą pozostaną nagłówki poszczególnych tygodni jak zwykle pisane wymyślonym przeze mnie krojem Skinny BuJo, ewentualnie czasem naklejki.

W nowym BuJo będę pisała piórem wiecznym, moim ostatnio ulubionym piórem Zenith. Tak, to ta sama firma, której piór wiecznych i długopisów używaliśmy w PRL, następczyni przedwojennej Fabryki Wiecznych Piór „Omega” Szai i Wrocławskiego. Kiedy dowiedziałam się, że częstochowski producent nadal robi Zenithy, od razu kupiłam sobie piękny złoty egzemplarz i jakoś tak wyszło, że to po niego sięgam najczęściej. Pisze dość grubą kreską, dobrze podaje atrament, nie drapie papieru. W Oxfordzie musiałam pisać cienkopisem i stęskniłam się już za szelestem stalówki po papierze. Moje pióro Zenith widać na zdjęciu powyżej.

O procesie przenosin do nowego notatnika pisałam szerzej już 9 lat temu temu – teraz nie jest on tak skomplikowany, bo znacznie uprościłam layout Bullet Journala. W czasie przeprowadzki zazwyczaj przez kilka dni korzystam z dwóch notesów naraz.

Mam nadzieje, że będę zadowolona z Ottergami. Myślę, że starczy mi tak jak Devangari na dwa lata (co najmniej, bo jest od tamtego grubszy).

 

 podstawowe informacje o BuJo znajdziesz w tym artykule. Dołączyłam do niego prezent – ściągawkę do wydrukowania

Bullet Journal w pigułce – wszystko, co trzeba wiedzieć, aby założyć kreatywny planer

Codzienne zapiski w BuJo to świetna okazja, aby ćwiczyć ładne pismo. Jeśli chcesz popracować nad charakterem pisma, koniecznie sięgnij po mój bestsellerowy podręcznik Italik. Pisz ładniej i towarzyszące mu zeszyty ćwiczeń (do kupienia w sklepie KLEKSOGRAFIA). Więcej – na tej stronie.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.