Strona główna » PAPIERNICZE ZAKUPY DO SZKOŁY

PAPIERNICZE ZAKUPY DO SZKOŁY

 sierysuje.pl papiernicze zakupy haul bujo bullet journal

Przełom sierpnia i września to świetny moment na zakupy papiernicze. Można teraz kupić przybory szkolne w dużym wyborze i dobrych cenach. Dzisiejszy post dedykuję nie tylko uczniom, studentom i ich rodzicom. Z kolekcji Back to school cieszymy się wszyscy!

Zeszyty, kredki i piórniki można o tej porze roku kupić nawet w sklepach, których byśmy o to nie podejrzewali. Oferta kusi i nietrudno popaść w zakupoholizm. Dlatego lepiej z góry zastanowić się, czego potrzebujesz (lub czego potrzebuje Twoje dziecko) i wybrać to, co najlepsze.

Zeszyty i notesy

Pierwsza rzecz, którą pakuję do koszyka podczas sierpniowo-wrześniowych zakupów papierniczych to zeszyty Oxford. Można je teraz dopaść naprawdę tanio. Ich gładki, bielutki, nieprześwitujący i fantastycznie współpracujący z atramentem papier sprawia, że sprawdzą się nie tylko na każdym etapie edukacji, od zerówki do magisterium, ale i dla całkiem dorosłych miłośników pisania. Papier Oxfordów nie niszczy końcówek brush penów, stalówki suną po nim gładko. Być może papier do drukarek laserowych (także świetny do ćwiczenia kaligrafii) jest korzystniejszy cenowo, ale trzeba sobie na nim narysować (lub wydrukować) liniaturę. A zeszyty mają gotowe linie lub kratkę, dzięki którym będziesz pisać równo. Zeszyty te można dostać w różnych formatach, zwykłe i na spirali.

O zeszytach Oxford pisałam między innymi w pierwszym teście notesów na blogu.

Jeśli przymierzasz się do założenia Bullet Journala, to w kolekcjach szkolnych z pewnością znajdziesz grubszy brulion do przetestowania tej metody. Ja zaczynałam w Oxfordzie, a moja córka Maja prowadziła BuJo w zeszycie z Biedronki (w tym wpisie możesz podejrzeć, jak wyglądał, zajrzyj też na kanał Mai  – pokazuje go w jednym z filmów). W tym roku wpadły mi w oko bruliony arbuzowe i z motywem palm.

Pióra wieczne i kulkowe

sierysuje.pl pióro wieczne dla dziecka ucznia
Taki piękny plan zajęć przygotowałam w prezencie dla subskrybentów newslettera.

Na blogu przekonuję do pisania piórem wiecznym. Polecam to także najmłodszym. Jest trudniej niż długopisem, ale pióro sprzyja wyrobieniu ładnego charakteru pisma. W jesiennych kolekcjach kupisz zarówno markowe pióra, jak i taniutkie no-name’y.

Czym się kierować kupując pióro wieczne dla ucznia? Jeśli dopiero zaczyna naukę pisania, warto wybrać profilowane (np. Lamy ABC, Herlitz my.pen), które niejako wymusi prawidłowy chwyt. To ważne, bo źle trzymane pióro = napięte mięśnie = ból ręki = dziecko zniechęcone. Aby ręka się nie męczyła, powinno być lekkie, czyli plastikowe. Na naboje, bo to wygodniejsze poza domem. Ładne, bo kolorowe lubiane pióro będzie zachęcało do pisania. Dziecięce pióra mają także nieco inne stalówki – bardziej wytrzymałe na nacisk i zakończone kuleczką.  Nawet jeśli maluch zmienia kąt położenia stalówki względem kartki i mocno przyciska pióro, pisze ono bez przerywania. Przyznam, że sama lubię pisać takim dziecięcym piórem, jest bardzo wygodne.

Pióra kulkowe to coś dla wygodnickich, hybryda pióra wiecznego (pisze na naboje lub ma tłoczek) i długopisu (zamiast stalówki ma kulkę). Jeśli masz złe doświadczenia z noszeniem przy sobie pióra, być może taki przyrząd będzie dobrym kompromisem.

Polecane przeze mnie pióra wieczne dla (dorosłych) początkujących.

Długopisy

Jestem fanką piór wiecznych, powtarzam, że mają dusze i pisze się nimi o wiele przyjemniej. Długopisów w zasadzie nie używam, wolę wodoodporne cienkopisy. Jednak rozumiem, że długopisy są bardzo wygodne, tanie (choć bywają i egzemplarze po kilka tysięcy złotych) i wiele osób bardzo je lubi. Ich cecha charakterystyczna to końcówka zakończona kuleczką, która podczas pisania obraca się rozprowadzając tusz po papierze.

Wybór długopisów jest ogromny, mają różne kształty, kolory i oczywiście ceny. Przy wyborze istotne są dwa parametry: wkład (olejowe i żelowe schną najszybciej, więc się najmniej rozmazują) i ergonomia (czyli wygoda trzymania długopisu w dłoni). W przypadku długopisów dobra opinia użytkowników niekoniecznie idzie w parze z ceną, bo szalenie lubiane polskie długopisy Toma („w gwiazdki”) można dostać już za złotówkę.

Ołówki

Jesienne oferty papiernicze to dobra okazja, aby się rozejrzeć za zestawami ołówków do rysowania albo do nauki kaligrafii. Ja swój komplet w metalowym pudełku kupiłam kilka lat temu w Biedronce, zawiera kilkanaście ołówków od najtwardszych do supermiękkich, gumkę chlebową i temperówkę.

A dla uczniów polecam ołówki z niełamiącym się grafitem, genialny wynalazek!

Naklejki i karteczki samoprzylepne

Raz do roku przy okazji kiermaszu Back to school robię zapas samoprzylepnych karteczek, które pełnią w moim BuJo rolę zakładek. Rozglądam się także za naklejkami indeksującymi.

Naklejkami ozdobnymi pasjonuje się moja nastoletnia córka, ale wiem, że wiele dorosłych użytkowniczek Bullet Journala także ich używa w swoich notesach. Jest teraz okazja, by zdobyć ciekawe wzory (mam wrażenie, że w tym roku królują lamy i kaktusy).

Jeśli chodzi o przybory takie jak farby akwarelowe czy brush peny, to w szkolnych kolekcjach są produkty dla dzieci, nie profesjonalne. Moim dorosłym Czytelnikom pragnącym ćwiczyć kaligrafię czy malować polecam zakupy w sklepach plastycznych.

Co jeszcze ciekawego można kupić pod koniec wakacji? Piórniki, taśmy ozdobne, kleje, zestawy do geometrii, gumki, korektory, spinacze – przydasie dla dzieci i dla rodziców.

Zrobiliście już papiernicze zakupy?

Udostępnij:

16 komentarzy

  1. Ola pisze:

    Powiem wam co mnie wkurza w zeszytach. Moje bujo prowadzę w zeszytach w cienką linię. Dziecku został taki zeszyt więc wziełamna testy i na razie mi pasuje. Ale jak szukam kolejnych to bardzo trudno znaleźć takie gdzie linie są wylacznie granatowe/ czarne. Temu kto każe dzieciom pisać w tych linijkach z wściekłym różem i granatem kazalabym pisać cały dzień. Przecież to masakra!

  2. Grazyna H. pisze:

    Pani Agatko, nie tylko zakupy zrobione (dla córek), ale i trzy przepiękne plany lekcji wydrukowane. Moje dziewczyny są w liceum i nie lubią już „dziecinnych” planów lekcji. Te od Pani takie eleganckie i z klasą, dla siebie też wydrukowałam, jestem nauczycielką i będzie jak znalazł.

    Życzę Pani dużo zdrowia i pomyślności

    • Agata
      Agata pisze:

      Bardzo bardzo się cieszę, że plan zajęć tak się spodobał! Chciałam, żeby był inny i minimalistyczny, cieszę się, że jest taki pozytywny oddźwięk 🙂

      Pozdrawiam Panią i córki!

  3. F-Anka pisze:

    Dopiero wróciłam z wakacji i idę na zakupy. Myślisz, że jeszcze coś ciekawego dostanę:-(

    ps CUDOWNY blog

    Twoja (f) Anka

  4. ZebroSmok pisze:

    karteczki samoprzylepne i pióro to zestaw obowiązkowy przy zakupach na koniec sierpnia. Za notesami nie przepadam, sama wytwarzam swoje szkicowniki, a zeszyty do szkoły kupuję tylko a4, małe mnie zniechęcają.
    Podstaw kaligrafii uczyłam się w pierwszej klasie liceum, ale myślę że do tego powrócę, bardzo mnie zachęciłaś do tego

    • Agata
      Agata pisze:

      Super, że miałaś kaligrafię w szkole! Czy to były zajęcia dodatkowe? Jeśli masz już podstawy, to na pewno warto to rozwijać.

      Pozdrawiam!

  5. Magduszka pisze:

    W tym roku do szkoły już nie idę a i tak się zaopatrzyłam w kilka(naście) zeszytów, długopisów, cienkopisów i nawet w jedno dodatkowe pióro. Sporym zaskoczeniem okazało się dla mnie dość tanie(max 15zł) pióro Zenith. Pisze mi się nim prawie tak samo dobrze jak Kaweco Sport. Polecam spróbować. Zaskoczyła mnie również ponownie jakość zeszytów Interdruk, bo nie wspominałam ich jakoś za dobrze, a tym razem nawet w zeszycie czystym papier jest bardzo dobry 😛

    • Agata
      Agata pisze:

      Muszę obejrzeć, czy mamy (tzn. czy dzieci mają, bo zeszyty kupuję głównie dla nich) jakieś Interdruki. Zenith też chętnie wypróbuję, dobrze wspominam tę firmę.
      Ja też sobie sporo kupiłam, no cóż 😀

      Pozdrawiam

  6. Agnieszka pisze:

    Niestety jednej rzeczy brakuje w większości sklepów papierniczych – zeszytów w kratkę (zwykły format), w twardej oprawie BEZ MARGINESÓW. Od wielu lat prowadzę dziennik, w którym piszę i rysuję, a koszmarne marginesy (zwłaszcza te czerwone) psują kompozycje strony. Wydawałoby się, rzecz drobna, a irytuje. A tak poza tym, to bardzo lubię zakupy papiernicze i często kupuję więcej niż potrzebuję. 🙂

    • Agata
      Agata pisze:

      Faktycznie, w zwykłych zeszytach (nawet grubszych) ciężko o kratkę bez marginesów. Łatwiej o to w bardziej wypasionych notatnikach.

      Przybijam piątkę w związku z kupowaniem ponad miarę 😉
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.